2021.07.20__KRZEPICE-PACANÓW__9km

Tak jak 10 dni temu, tak i dzisiaj, nasze pielgrzymowanie wcale nie było wpisane w nasze „jakubowe” kalendarium. Owszem, zaplanowaliśmy sobie wyjazd, zwiedzenie cmentarza żydowskiego i nawiedzenie kościoła naszego Patrona ale nic ponad to. Okazuje się, że człowiek coś planuje a i tak święty Jakub rozsypuje swoje, żółte muszelki na naszej drodze. Dokładnie dwie muszelki.
Ponownie zapytamy : czy to znowu przeznaczenie? Ale od początku…

Dzień wolny jest zawsze dobrą okazją by gdzieś pojechać i coś zobaczyć. Dzisiaj zaplanowaliśmy że Krzepice to będzie miasto które dzisiaj odwiedzimy. Miasto to leży w województwie śląskim, w powiecie kłobuckim. Leży na terenie Małopolski, w pobliżu historycznej granicy z Wielkopolską i w pobliżu granicy ze Śląskiem, którą stanowią dwie rzeki – Liswarta i Prosna. Krzepice były miastem królewskim Korony Królestwa Polskiego [wikipedia.pl]

Przeglądając mapy i planując wtorkowy spacer, wiedzieliśmy, że zwiedzimy cmentarz żydowski i nawiedzimy kościół św. Jakuba [ZOBACZ]. Pogoda miała być typowa do spacerowania, więc nasz plan zamieniliśmy w czyn. Oczywiście, komunikacją kolejowo-autobusową dotarliśmy do Krzepic. Nieopodal, w odległości około dwóch kilometrów od dworca PKP, dociera się do cmentarza żydowskiego – upamiętniającego Żydów krzepickich od XVIII wieku do roku 1946. Do dziś zachowało się 640 nagrobków z których najstarszy pochodzi z 1749r. Cmentarz jest jednym z największych skupisk żeliwnych macew w Europie – jest ich tam ponad 400 i większość pochodzi z XIX wieku. Przepiękne miejsce – jeśli można tak określić miejsce cmentarne.

Następnie udaliśmy się do centrum i po kwadransie stanęliśmy przy kościele św. Jakuba. „Jest to świątynia wzniesiona w stylu gotyckim i ufundowana przez króla Kazimierza III Wielkiego” i „Chlubą świątyni jest wzmiankowany w 1730 roku ołtarz zdobiony cudownym obrazem Matki Boskiej Różańcowej Krzepickiej, koronowany powtórnie w roku 1993” [wikipedia.pl]. Mieliśmy zaszczyt i przyjemność, że wyszedł do nas kapłan z wielkim pękiem kluczy i otworzył drzwi do zakrystii, by później otworzyć jeszcze kilkoro drzwi i uchylić dla naszych oczy kilka miejsc, gdzie na co dzień się nie chodzi ani nawet nie przebywa. Zanim weszliśmy do głównej części kościoła, weszliśmy drewnianymi, krętymi schodkami na piętro, gdzie deptaliśmy (i dotykaliśmy rękoma) podłogę z oryginalnych klepek drewnianych z około XVI wieku. Piękny widok z góry jeszcze bardziej wzmógł w nas chęci zejścia i zobaczenia ołtarza ze świętym Jakubem z bardzo bliska. Ksiądz proboszcz nie omieszkał przekazać nam wielu historycznych faktów z życia kościoła i parafii. „Od około 1660 roku dostawiona do kościoła została kaplica świętego Józefa – jako dziękczynne wotum za ocalenie od zarazy i szwedzkiego potopu”. Historia ta również opowiada „się sama” na głównych drzwiach wejściowych do kościoła, ufundowanych przez parafian z okazji Roku Milenijnego.

Bardzo księdzu proboszczowi dziękujemy za okazaną przychylność, za pokazane nam kościelne zakamarki i za spędzony z nami czas. Niech niedziela odpustowa będzie piękna, dla całej krzepickiej parafii. Z naszych serc – BUEN CAMINO !

Po wyjściu z kościoła poszli byśmy na jakiś spacer i w planie był 10-kilometrowy dystans w kierunku miejscowości Panki. Tam mieliśmy zaplanowany środek transportu, którym zamierzaliśmy wrócić do domu. Na murze otaczającym kościół zobaczyliśmy żółtą muszelkę św. Jakuba, dużą tablicę informacyjną z mapami i nazwę : JURAJSKA Droga świętego Jakuba. Szybka weryfikacja w telefonach komórkowych (wcale nie najłatwiejsza) i odszukanie śladu szlaku, by się zorientować, czy kierunek naszego spaceru jest tożsamy ze szlakiem. I ku naszemu zdumieniu okazało się, że tak. Docelowo mieliśmy iść przez miejscowość Janiki, więc ucieszyliśmy się z sytuacji i zamiast zwykłego spaceru na pociąg było pielgrzymowanie jakubowym szlakiem.

Kilka metrów od kościoła dostrzegliśmy jedną muszelkę, by następną zobaczyć na przystanku autobusowym, dokładnie po przejściu 6500 metrów, na rozwidleniu dróg w Janikach. Tylko dwie i aż dwie – a ile radości nam sprawiły. W Janikach obejrzeliśmy jeszcze (tylko z zewnątrz) kościół NMP Królowej Polski i powędrowaliśmy dalej za szlakowym śladem w telefonie. Dotarliśmy do miejscowości, której nazwa wywołuje chyba w każdym duży uśmiech, czyli do Pacanowa.

„W sławnym mieście Pacanowie,
Tacy sprytni są kowale,
Że umieją podkuć kozy,
By chodziły w pełnej chwale.

Przeto koza albo kozioł,
Jakaś bardzo mądra głowa,
Aby podkuć się na próbę,
Musi pójść do Pacanowa…”

/K.Makuszyński/

No cóż, to nie to miejsce… i wcale nie dziwimy się Koziołkowi, że ciężko było znaleźć ten właściwy Pacanów. Możemy się mylić ale w Polsce znaleźliśmy miasto, wieś i gminę miejsko-wiejską które noszą tą nazwę. Z bohaterem wiersza kojarzone jest miasto Pacanów leżące w województwie świętokrzyskim w powiecie buskim a my – za sprawą jakubowej wędrówki – doszliśmy do wsi leżącej w województwie śląskim w powiecie kłobuckim. I tutaj właśnie, postanowiliśmy zakończyć nasze  dzisiejsze pielgrzymowanie.

Kilka kilometrów od tego miejsca jest gmina wiejska Panki, gdzie chwilę odpoczęliśmy, napiliśmy się kawy i skąd, zgodnie z założeniami wsiedliśmy w autobus Kolei Śląskich (z powodu remontów torów na odcinku do Herbów Nowych kursują autokary) by przez Tarnowskie Góry wrócić do domu. Myśmy zaplanowali tylko początek i zakończenie dnia – reszta wyszła z rąk boskich…

***

Dokładnie o godzinie 11:11 gdy my nawiedzaliśmy kościół świętego Jakuba w Krzepicach, w najbliższym nam paczkomacie, „zamieszkał” przepiękny, ceramiczny Anioł z jakubową muszlą zamówiony i przysłany z pięknego i w naszych sercach, głęboko ulokowanego – Brzeska. To dzieło ludzkich rąk, wykonane przez osoby niepełnosprawne. Z bezdusznej, metalowej skrzynki paczkomatu wyjęliśmy go po powrocie do Bytomia i przenieśliśmy Go do naszego mieszkania … gdzie poczeka na odpowiedni moment, gdy i my się z nim rozstaniemy.

Bądźcie z nami – nie będziemy (chyba) zamęczać Was już przygodami Koziołka Matołka, ale na pewno Was poinformujemy o dalszych losach, tego cudnego Anioła.

2 komentarze

  1. Piękny Anioł 👼 czekamy na niespodziankę chyba że się mylę 🌳🌲
    Do zobaczenia

Zostaw komentarz