2025.08.15__PIEKARY ŚLĄSKIE-BYTOM__8km

Dokładnie 15 sierpnia 1925 roku, w Piekarach Śląskich miało miejsce wydarzenie, które dla wiernych i parafian piekarskich z pewnością było przeżyciem wielkim i niepowtarzalnym. Radość w nas, że możemy żyć w czasach, w których możemy świętować SETNĄ ROCZNICĘ tego wydarzenia.

Najpierw sięgnijmy do skarbca wiedzy … z którego można się dowiedzieć wielu pięknych historii związanych z piekarskim obrazem Matki Bożej i z samymi Piekarami Śląskimi. Wyjątkowy to świadek – spisany przez wielu wybitnych ludzi tamtych czasów [znalezionego w całości na stronach internetowych Śląskiej Biblioteki Cyfrowej – sbc.org.pl]

LUDU ŚLĄSKI !
Ktokolwiek dochodzi przyczyn twej głębokości wiary, musi pójść do Piekar. Bez nich nie można ani twej duszy zrozumieć, ani twego życia religijnego ogarnąć. Tylko ten je zupełnie pojmie, kto cię widział przed cudownym obrazem i przejrzał związek między nim a tobą. (…)
A dziasiejszy Śląsk, ogarnięty wielkością swej dziejowej chwili, również cały przed nim się korzy, o łaski prosząc wielkie na drogę swego pochodu. Co więcej, Śląsk przełomowy, wolny i wdzięczny, korony niesie złote Piekarskiej Matce Boskiej w hołdzie. W Rzymie je Papież święcił dłonią i sercem. A tu je w obliczu całej Polski, ludu śląski w ręce kładziesz Prymasa, by niemi skronie twej przemożnej a ukochanej Patronki uwieńczył, w imieniu Papieża i w twem imieniu, w imieniu twej historii i w imieniu przyszłych pokoleń.
W świętem drżeniu i ze ślubami na ustach ukoronuj, ludu śląski, swą Matkę i Królowę, aby ci jej obraz poprzez dymy fabryczne i życiowe opary odtąd jeszcze większym blaskiem świecił, boże drogi ci wskazując i kierunki.
Szczęśliwy Śląsku ! czcij i kochaj swe Piekary [pisownia oryginalna]

Tak w przedmowie do tego wyjątkowego, pamiątkowego wydania, pisał Administrator Apostolski, ks. dr August Hlond.

„Jego kapłańską posługę można podzielić na cztery wyraźne etapy. Pierwszy był związany ze Zgromadzeniem Salezjańskim. Hlond należał do prekursorów pracy wychowawczej w duchu św. Jana Bosko na ziemiach polskich. Do zgromadzenia wstąpił 13 października 1896 r. W latach 1900-1909 był wychowawcą, nauczycielem oraz redaktorem „Wiadomości Salezjańskich”, pracując kolejno w Oświęcimiu, Krakowie, we Lwowie i w Przemyślu, gdzie założył nową placówkę salezjańską. W 1909 r. został dyrektorem salezjańskiego zakładu wychowawczego w Wiedniu. Po dziesięciu latach gorliwej pracy był już inspektorem rozległej prowincji salezjańskiej, obejmującej Austrię, Węgry i południowe Niemcy.
Wkrótce jednak rozpoczął drugi okres swojej kapłańskiej posługi. 7 listopada 1922 r. papież Pius XI mianował go na stanowisko administratora Górnego Śląska. Następnie, po utworzeniu pod koniec 1925 r. diecezji katowickiej, Hlond 3 stycznia 1926 r. został jej pierwszym ordynariuszem. Wkrótce, 24 czerwca 1926 r., został arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim oraz prymasem Polski, a rok później – 20 czerwca 1927 r. – kardynałem.” – czytamy o prymasie Hlondzie na stronie internetowej : https://przystanekhistoria.pl/pa2/tematy/kosciol/43672,Prymas-trzech-epok-Kardynal-August-Hlond-18811948.html

Datę tą w kalendarzu zapisaliśmy już w ubiegłym roku i z całą stanowczością pilnowaliśmy, by jej nigdzie nie zapodziać, nie zgubić czy po prostu nie skasować z komputerowego pulpitu. My, pielgrzymi jakubowi, Pielgrzymi Nadziei Roku Jubileuszowego, chcieliśmy właśnie tu, na piekarskim wzgórzu, w tym piekarskim Sanktuarium i przy tym wyjątkowym obrazie, dzisiaj być.

Z jednej strony cieszyliśmy się, że sami mogliśmy uczestniczyć w czymś, nadal po stu latach, wyjątkowym a z drugiej poszliśmy po prostu do Mamy.
Do Mamy z którą można podzielić się swoimi wszystkimi sprawami : problemami, radościami i zwykłą codziennością. I z podziękowaniami, za to, co w naszym życiu zmieniało i zmienia się od ponad 8 lat.

To stąd wyruszyliśmy w 2017 roku, z pełnymi plecakami na swoją – de facto – pierwszą, kilkudniową wyprawę, na CAMINO, nie wiedząc wtedy, na co się porywamy.
Z całą pewnością, Matka Boża Piekarska wraz ze świętym Jakubem otoczyli nas wtedy swoją opieką a my wspominamy wędrówkę z Piekar Śląskich do Opola jako najpiękniejszy czas, spędzony na ścieżkach znakowanych żółtymi muszelkami i strzałkami.

Dzięki możliwościom internetowym, poszperaliśmy troszkę i znaleźliśmy poniższe wydanie Piekarskich Wiadomości Parafialnych wydanego w roku 1935 ale opisujące koronację „z okazji 10-lecia, celem odnowienia minionych wrażeń i wspomnień” :

Gdyby wszystkie światowe języki
Wznosiły chwałę Twoją w okrzyki,
I toby wszystko nic nie było,
Coby Twej chwale wystarczyło.

Na koronację Piekarską stawił się lud w liczbie dotąd niebywałej. Trzeźwe obliczenie na podstawie zajętego przez masy miejsca na olbrzymim placu kalwaryjskim wykazuje przynajmniej ćwierć miliona.

Warto przypomnieć, iż sama parafia piekarska liczy katolików 24 tysiące, dalej, że tylko tramwajem przyjechało do Piekar przeszło 50 tysięcy pątników jeżeli się zważy, iż na koronacji obrazu częstochowskiego dnia 8 września 1717 roku miało być tylko 150.000 wiernych, a na jubileuszu 200-letnim Kalwarii na górze św. Anny dnia 14 września 1910r. było 80.000 ludu, wtenczas przedstawia się koronacja obrazu piekarskiego jako największa i najwspanialsza manifestacja katolicka, jaka się dotąd na ziemiach polskich odbyła. Najlepiej te tłumy przedstawiały się z pewnością pasażerom latawca Warszawa-Paryż, który podczas mszy pontyfikalnej szybował nad Piekarami”. [pisownia oryginalna]

Koronacji obrazu Matki Bożej Piekarskiej dokonał Nuncjusz Papieski ks. Arcybiskup Wawrzyniec Lauri z Warszawy.
„W Katowicach na dworcu Sokoli na rękach zanieśli go do automobilu i z pochodniami odprowadzili do pałacu biskupiego. W przeddzień koronacji wieczorem przybył do Piekar, witany solennie wśród wspaniałej iluminacji, podczas gdy dzwony wszystkich kościołów Śląska Polskiego głosem spiżowym bliską uroczystość zapowiadały” – możemy przeczytać w tym samym artykule Parafialnych Wiadomości.

Jak więc nie czuć się wyjątkowo, będąc w piekarskim Sanktuarium dokładnie sto lat później?
Dzisiaj też kościół był pełen wiernych i przyjezdnych gości ale za dwa dni, piekarskie Wzgórze Kalwaryjskie będzie jeszcze pełniejsze – odbędzie się coroczna Pielgrzymka Kobiet i Dziewcząt do Piekarskiej Matki. W niedzielę, Piekary Śląskie staną się centrum pielgrzymkowym kobiet z całej Polski i ze świata.

A my?
Czuliśmy radość i do tej chwili czujemy dreszcz emocji i tych stuletnich wspomnień z piekarskiego Sanktuarium. Nie pierwszy i z pewnością nie ostatni raz, serdecznie Was do tej wyjątkowej świątyni zapraszamy !

Znaleźliśmy jeszcze w głębiach internetu takowe zdjęcie, będące wspomnieniem sierpnia 1925 roku :

źródło : internet, FB

Pielgrzymowanie muszelkowym szlakiem w godzinach porannych było dobrym pomysłem, gdyż już na południowy czas prognozy pokazywały hiszpański skwar, dochodzący do 35 stopni Celsjusza.
Wybraliśmy się na krótki etap w kierunku naszego miasta Bytomia. W okolicach Śląskiego Ogrodu Botanicznego, na ławce dedykowanej jakubowym pielgrzymom, zjedliśmy świąteczne śniadanie i zaczerpnęliśmy kilku chwil odpoczynku, korzystając z obecnego jeszcze w tym miejscu, cienia.

Zanim dotarliśmy do miejsca dzisiejszego finału, na Sójczym Wzgórzu spotkaliśmy się z Łazikami, przyjaciółmi, którzy świętują dzisiaj kolejną rocznicę swojego małżeństwa. Chcieliśmy się dzisiaj z Nimi spotkać i tak dopasowaliśmy tempo naszego wędrowania, by Ich spotkać w drodze z kościoła.

Kilkanaście minut później dotarliśmy do pętli tramwajowej w Bytomiu-Stroszku, by … udać się na inne – zorganizowane właśnie dzisiaj – kulturalne, śląskie wydarzenie.

Z północnej części naszego miasta, przejechaliśmy dwoma tramwajami „Tramwajów Śląskich” na jej południową stronę i podjechaliśmy kawałek dalej, do sąsiedniego Zabrza, do dzielnicy Biskupice. Tu właśnie, w budynku obok kościoła, świętującego i odpustowego, czyli Wniebowzięcia NMP (także Kościół Jubileuszowy) miała miejsce dość ciekawa prezentacja.

Wystawa zatytułowana „SZYKOWNIE I GRYFNIE po śląsku, czyli po naszymu” to dwudniowe, zabrzańskie wydarzenie, której ideą jest „ocalenie od zapomnienia pamiątek z przeszłości.”
„Świat, który znali nasi przodkowie tu, na Górnym Śląsku uległ ogromnym przeobrażeniom. Niech ta wystawa przeniesie nas w czasie i pozwoli odszukać coś gryfnego” – przeczytaliśmy w zaproszeniu na plakacie informacyjnym.

„Swoje honorowe miejsce na wystawie zajmują przedmioty kultu religijnego, w tym przede wszystkim wizerunki Matki Bożej, wykonane różnymi technikami. Niektóre z nich zdobiły ołtarzyki domowe, które były niegdyś istotną częścią każdej śląskiej izby. Szczególne miejsce w przestrzeni wystawy mają szykowne stroje, haftowane obrusy oraz śląska porcelana znana z trwałego wykonania i dbałości o detale. Dopełnieniem ekspozycji są różne starodawne przedmioty jak waga szalkowa, maszyna dodająca czy zabytkowe młynki do kawy, które są niezwykłymi łącznikami z przeszłością.”

Wszystkie eksponaty stanowiące prywatną własność kolekcjonerską najchętniej byśmy sfotografowali i Wam pokazali ale nie ma to jak wybrać się na takie wydarzenie i obejrzeć je z bliska a także skorzystać z okazji i porozmawiać z właścicielami tych cudownych przedmiotów.
Na koniec możemy Wam zdradzić, że w pierwszej części wpisu podzieliliśmy się informacjami z cyfrowego wydawnictwa a w zabrzańskiej salce, wśród śląskich strojów, figur Matki Bożej i przeróżnych książeczek do nabożeństw, mieliśmy tą nieukrywaną i zaszczytną przyjemność, wziąć do ręki papierowe wydanie wspomnianej pamiątki wydanej sto lat temu.

DZIĘKUJEMY Państwu Gajos za taką możliwość i za dobre słowo, które na Drogę również otrzymaliśmy.

BUEN CAMINO !

Dodaj komentarz