VIA REGIA 1 dzień … PIEKARY ŚLĄSKIE – ZBROSŁAWICE

Sanktuarium Matki Boskiej Piekarskiej w Piekarach Śląskiej i Centrum Pielgrzyma działające obok były pierwszymi świadkami naszego pielgrzymowania. U Matki Boskiej zostawiliśmy swoje prośby i intencje a w Centrum poprosiliśmy o pieczątkę do pielgrzymkowego Paszportu i o instrukcję do przejścia. Górnośląski Klub Przyjaciół Camino zadbał o to, by każdy mógł wziąć i posługiwać się treścią w której zawarto najważniejsze miejsca, ważne na tym odcinku Królewskiej Drogi.

Gdy stanęliśmy u stóp podejścia pod Kopiec Wyzwolenia, nogi nam się ugięły i naszły nas myśli zastanowienia i zaskoczenia. Pierwszy kilometr i już – naszym amatorskim okiem – „wspinaczka”? Teraz się z tego śmiejemy bo nieraz dane nam będzie się jeszcze „wspinać” w Piekarach Śląskich ale i dlatego, że wiele odcinków jakubowej Drogi, wyglądać będzie jeszcze „groźniej” i będzie na pewno trudniejsze do wejścia. Ale przecież wtedy, w maju 2017 roku tego wiedzieć nie mogliśmy.

Do Radzionkowa doszliśmy spokojnie i bez pośpiechu. W ogóle nakazaliśmy sobie tempo spacerowe, bo przecież nigdzie się nie spieszyliśmy. Zgodnie z opisem, który mieliśmy w ręce, doszliśmy do Piekarni-Cukierni „Bączkowicz” znajdującej się na ulicy Długiej. Tutaj Pielgrzym jest ważnym Gościem. Zostaliśmy zaproszeni do kuchni Babci Anny, gdzie spędziliśmy kilka chwil. Właściciele tego przybytku zadbali o to aby wygląd kuchni przenosił w czasie każdego, który tu usiądzie i spojrzy na otaczające go meble sprzed kilkunastu lub kilkudziesięciu lat. Na do widzenia, na drogę, otrzymaliśmy pączki i drożdżówki. Takie miejsce zachęcają…

Przez Rezerwat przyrody „Segiet” doszliśmy do miejscowości Repty, gdzie najpierw posiedzieliśmy przy „Źródełku Młodości” a potem udaliśmy się w kierunku widocznego i wzywającego nas, kościoła .św. Mikołaja. Skoro kościół, to oczywiście chcieliśmy zajrzeć do środka. Tutaj, ale i na dalszych etapach naszych pielgrzymek, przekonamy się, że kościoły najlepiej i najpewniej ogląda się z zewnątrz.

Po około dwunastu kilometrach doszliśmy do miejscowości Ptakowice. Tutaj kończył się opis na kartce którą mieliśmy w ręce ale w ostatnim zdaniu jest informacja, że w sklepie „Kolonialnym” oprócz kolejnej, pięknej pieczątki otrzymamy ciąg dalszy pisemnej „nawigacji” w kierunku Toszka. Tak też oczywiście zrobiliśmy. Po wyjściu z Ptakowic natknęliśmy się na kolorowy mural stworzony dla pielgrzymów z napisem „CAMINO DE SANTIAGO” i dosłownie po godzinie, dotarliśmy pod kościół Wniebowzięcia NPM w Zbrosławicach.

Odetchnęliśmy głęboko, wyściskaliśmy i wycałowaliśmy się. To był PIERWSZY we właściwym kierunku, zaliczony etap Drogi VIA REGIA. Powrót komunikacją miejską do domu, stanowił wyjątek w trakcie tego urlopowego wyjścia. Następny nasz powrót do domu nastąpi dopiero za pięć dni…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz