
Od paru lat, staramy się być na procesjach Bożego Ciała w miejscu, które jest związane – tu nie będzie żadnej niespodzianki – z nitką szlakową św. Jakuba. A że już kilka miesięcy temu mieliśmy umówione spotkanie i ważne wydarzenie w Nędzy, więc z samiuśkiego rana, kilkoma środkami komunikacji dotarliśmy do tej pod-raciborskiej miejscowości.
Gdy doszliśmy do kościoła MB Różańcowej, zajrzeliśmy z ciekawością do położonej nieopodal kapliczki o której Wam już jakiś czas temu wspomnieliśmy. W związku z faktem, że do jej wnętrza prowadził przepiękny dywan z kwiatów, zrozumieliśmy przesłanie – mieliśmy dotrwać do końca procesji, gdyż w tym miejscu zmontowany był dzisiejszy, czwarty ołtarz.

Troszkę dzisiejszego wpisu blogowego poświęcimy więc owej, do tej pory ukrytej kapliczki. Podeprzemy się kalendarzem, by łatwiej było zrozumieć z jakiej klasy zabytkiem mamy do czynienia :
1819 – od tego roku datuje się powstanie pierwszej, drewnianej kaplicy (była ona wzniesiona przez przodków Pani Marii, opiekunki i opiekunki w piątym pokoleniu, jako wotum za ocalenie wsi przed pożarem). „Zdaniem babci Pani Marii (Anny Schwan) w miejscu zbudowania kapliczki zatrzymała się ściana ognia, która zniszczyła część zabudowań wioski.”
1878 – w tym roku pradziadkowie dzisiejszej Gospodyni, jako majętni ludzie w miejscu istnienia drewnianej kapliczki wybudowali murowaną a następnie przystąpili do budowy domu. „W trakcie wykonywania prac przygotowawczych do jej budowy po drugiej strony ulicy Żyd Paweł Hoja również przystąpił do budowy fundamentów pod budowę gospody. Natrafił wówczas na ludzkie kości a znalezione szczątki umieszczono właśnie w fundamentach kapliczki. Zdaniem rodziny, szczątki pochodziły z lat 1806-1807 i byli to napoleońscy żołnierze, wracający z bitwy pod Austerlitz (z relacji babci Anny)”
1925 – umieszczenie figur św. Jana Nepomucena i Dobrego Pasterza. „Figury te wykonał ludowy artysta na zamówienie dziadka. Pochodzą z tego samego roku i stanowią wotum za narodziny ojca Pani Marii.”
2005 – 2025 – remont i odnawianie kapliczki w wpisaniem jej do rejestru gminnych zabytków. Ostatni rok to już generalny remont pod nadzorem konserwatora zabytków i przez zebranych do jej renowacji, fachowców.
2025 – [przypis MwP]– umieszczenie w kaplicy figury św. Jakuba Apostoła z muszelką, którą otrzymaliśmy od Warszawianki Magdaleny, z Santiago de Compostela a którą to właśnie postanowiliśmy podarować do tej pięknej kaplicy.

„Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”
– tak opisywać należy kapliczkę znajdującą się kilkadziesiąt metrów od kościoła w Nędzy, której już żadne pielgrzym nie ominie. Muszelki doprowadzą bezpośrednio każdego wędrowca do tego,
Dajcie się zaprosić na to pielgrzymowanie i wierzymy, że wyjdziecie z tego miejsca zauroczeni jej zewnętrznym wyglądem i wewnętrznym wyposażeniem, tak jak my dzisiaj. Dodatkowo, Pani Maria zadbała, by z tego miejsca można było w pielgrzymim paszporcie zabrać na Drogę jakubową pieczątkę. ponad studwudziestoletniego zabytku.
Żeby Was jeszcze bardziej zarazić i namówić do pielgrzymowania do Nędzy, kapliczka posiada jeszcze dzwon.
„Dzwon jest spuścizną rzemiosła ludwisarskiego regionu. Odznacza się dużym walorem historycznym oraz wysokim poziomem wykonania. Dzwon został odlany w 1819 roku w Łubowicach przez Daniela Nickela. Posiada wymiary : wysokość 35cm i średnica 35cm. Prawdopodobnie na skutek działań wojennych serce dzwonu zaginęło w 1945 roku. (…) W 2000 roku w miejscowych „Nowinach” można było przeczytać : We wsi znajduje się prawdopodobnie najstarszy dzwon w powiecie raciborskim”.
Wszystkie daty i wątki im przypisane pobraliśmy z niewielkiego raciborskiego wydania Informatora Powiatowego (wakacje 2024).
Czy trzeba większej zachęty by odwiedzić to miejsce?
Wydaje nam się, że jeszcze bardziej zachęcać będziemy bezpośrednio, opowiadając o „naszej” jakubowej kaplicy we wsi Nędzy i o Pani Marii, która po raz kolejny zaoferowała się, że pielgrzym znajdzie u niej miejsce na krótszy lub dłuższy odpoczynek.
Ciężko było opuścić dziś Nędzę.
Przepiękna procesja do czterech ołtarzy (pierwszy przygotowały dzieci komunijne, drugi ołtarz był dziełem Marianek a trzeci wykonali i ozdobili śpiewem członkowie kościelnej scholii) i posiłek sprawiły, że najchętniej pozostalibyśmy u Pani Marii jeszcze dłużej, by opowiadać o CAMINO, pielgrzymkach i przygodach związanych z naszymi wędrówkami. Kiedyś to pewnie jeszcze nadrobimy, bo wracać tu będziemy w wielką radością i jak przystało na pielgrzymów Roku Jubileuszowego – z ogromną NADZIEJĄ na więcej jakubowych dzieł w tej wsi i okolicach.
Przez rezerwat Łężczok, dotarliśmy do Raciborza, uzupełniając po drodze oznakowanie szlaku i sprawdzając, gdzie za rok będzie trzeba dokonać kolejnych poprawek. Naszym celem był dzisiaj kościół św. Jakuba na raciborskim Rynku gdzie powędrowaliśmy dziękczynnie i z wielką radością. Podziękowaliśmy za wszystko co się w Nędzy wydarzyło i wcześniej i dzisiaj.

CAMINO ma wielką moc i wiecie o tym od nas, nie od dziś – wszelkie zmęczenie odchodzi na bok, gdy otrzymuje się w ciągu wędrowania ogromną porcję pozytywnej i fantastycznej energii na dalszy czas tego, czerwcowego, przedłużonego weekendu.
Dziękujemy !
BUEN CAMINO !

