2026.05.16__KLESZCZÓW_SOŚNICOWICE__17km

Z pielgrzymami i sympatykami podcastu „TU i TERAZ”, księdza Pawła w ubiegłą sobotę zakończyliśmy pielgrzymowanie ŚLĄSKO-MORAWSKĄ DROGĄ ŚW. JAKUBA a z grupą „URSZULANKI I PRZYJACIELE” spotykamy się na wędrówce Ich trzecim etapem, tej jakubowej ścieżki.

W Kleszczowie, przed godziną dziewiątą czekał już na nas organista Mariusz (z synkiem Mikołajem) przyjaciel pielgrzymów, by zaprosić nas do kościoła pw. Matki Bożej Różańcowej.
W tym roku, mieszkańcy i parafianie tej świątyni będą mieli okazję do uczczenia czterdziestej rocznicy wybudowania i poświęcenia swojego kościoła (jeśli dobrze doczytaliśmy i dopytaliśmy, będzie to w listopadzie).

Czternaścioro pielgrzymów zebrało się więc na wspólną modlitwę i przyniosło do Matki Bożej swoje prośby oraz intencje. Każdy zapakował je do swojego plecaka i zaniósł w dzisiejszej wędrówce, przez piękne taciszowskie lasy, najpierw do kościoła pw. św. Mikołaja w Kozłowie.
Po drodze „odwiedziliśmy” też pomnik-kopiec w lesie, usypany na cześć doktora Juliusza Rogera, który jak już wiele razy wspominaliśmy, właśnie w tym lesie zasłabł i zmarł w roku 1865.

W miejscu Jego śmierci leży pamiątkowy głaz z inskrypcją po niemiecku :
[tłumaczenie : dziennikzachodni.pl]

„Głęboko w serca nasze się wpisałeś,
Kim dla nas byłeś, tym pozostałeś.
W wiedzę i dobroć wielce bogaty
Spieszyłeś z pomocą do każdej chaty.
Dla swoich (dla nas) byłeś przyjacielem i doradcą .
Dla chorych pociechą, dla biednych ojcem.”

zdjęcie : rudy24.pl

Ksiądz proboszcz z kozłowskiej parafii św. Mikołaja, czekał już na naszą pątniczą grupę, by odprawić z nami i dla nas nabożeństwo mszy świętej.
To też jedna z wielu form możliwości nawiedzenia świątyni.
Tym pełniejsza, że z modlitwą.

DZIĘKUJEMY ks. Andrzejowi pięknie za tą możliwość i za dobre ciepłe słowa skierowane dla nas na dalszą DROGĘ. Zarówno w homilii jak i na zakończenie wspólnej modlitwy.

DZIĘKUJEMY także za udostępnienie salki w domu parafialnym, gdzie mogliśmy zjeść posiłek i skryć się, przed ostatnimi już dzisiaj, kroplami deszczu.

Co z tego, że w Kleszczowie padał deszcz jak wędrując przepięknym, majowym, wiosennym lasem Wszyscy z uczestników mieli w sercach piękne, radosne słońce a na twarzach szerokie uśmiechy.

Kiedy my byliśmy w Kleszczowie i wędrowaliśmy do Kozłowa, nieopodal, bo w sąsiednich Gliwicach, trwał poranny panel szkolenia opiekunów szlaków jakubowych… który organizował Górnośląski Klub Przyjaciół Camino.

Uczestnicy tegoż szkolenia mieli w planie również pojawić się w kozłowskiej świątyni, by stamtąd oznakować kolejną zmianę fragmentu jakubowej nitki śląsko-morawskiej Drogi św. Jakuba.
Bardzo się z tego faktu ucieszyliśmy, bo oznakowana DROGA to radosna DROGA dla pielgrzyma, który – tak jak my dzisiaj – będzie mógł się delektować o każdej porze roku tylko i wyłącznie otaczającą go naturą, bez szukania śladu gps w telefonie.

Nasza grupka więc, jako pierwsza przewędrowała nowym śladem, jeszcze nie oznakowanym i zapraszamy Was serdecznie na ten odcinek, bo naszym zdaniem jest równie piękny jak te poprzednie.

Sośnicowicka część naszej pielgrzymki to nawiedzenie kościoła św. Jakuba Apostoła i spotkanie – wydaje się, już tradycyjne – w cukierni, gdzie przy słodkościach i kawie mogliśmy wspólnie usiąść i spędzić ze sobą jeszcze trochę czasu.
Tym razem, była co cukiernia „Hanka”.

RADOŚĆ – to słowo zdecydowanie opisuje nasze dzisiejsze pielgrzymowanie. Matka Natura pokazała nam swoje piękno zarówno w lesie (jelenie i sarny pełnymi stadami przemierzały leśne ścieżki) jak i poza nim – w Kozłowie było bardzo kolorowo od kwiatów rosnących i kwitnących chyba w każdym, mijanym ogródku.

Dziękujemy za wspólne wędrowanie rybnickim wędrowcom i niezmiennie zapraszamy na kolejne, jakubowe ścieżki.

BUEN CAMINO !

Dodaj komentarz