
Kościół św. Andrzeja Boboli w miejscowości ŚWIECIE jest dla pielgrzymów punktem „zero” czyli miejscem, gdzie rozpoczyna się pątniczy szlak o nazwie CHEŁMIŃSKA DROGA ŚW.JAKUBA.
Przy nim w majowy czwartek spotkała się czwórka „toruńskich pierników” by wspólnie, aktywnie spędzić ten dzień i poznać tą nowo wytyczoną jakubową ścieżkę.
Bogusia i Dariusz odpowiedzieli czynnie na nasze ogłoszenie i zaproszenie do pielgrzymowania, które dzięki Bractwu św. Jakuba w Toruniu znalazło się na stronie internetowej.
Dziękujemy Bractwu za to, bo dzięki Ich uprzejmości inne osoby dowiedziały się o naszym, chełmińskim pielgrzymowaniu i dojechali razem na to miejsce z nami busem z Torunia. Tak więc z grubsza, poznaliśmy się już po drodze.
„Pierwsze wzmianki o grodzie Świecie pochodzą z 1198 roku. Rozwój miasta nierozerwalnie wiąże się z panowaniem zakonu krzyżackiego oraz późniejszym powrotem do Polski, które ukształtowało jego bogate dziedzictwo.
Jest to jedno z najstarszych miast Pomorza położone u ujścia Wdy do Wisły, gdzie z wysokiej skarpy przeniósł i w dzisiejsze miejsce książę Świętopełk (w latach 1242-1245).” [perlypolski.pl]
Historia świątyni pw.św. Andrzeja Boboli datowana jest na lata 1891-1897 i „rozpoczyna się budowlą dla wspólnoty protestanckiej wyznania ewangelicko-augsburskiego. Został zaprojektowany w stylu neogotyckim i choć jest zbyt 'młodą’ świątynią aby pamiętać czasy rozkwitu tego właśnie stylu, posiada charakterystyczne dla późnego gotyku elementy. W roku 1945 po zakończeniu działań wojennych, po zniszczeniu Starej Fary, ks.prodziekan S.Krauze przejął świątynię i przystosował ją do liturgii kościoła katolickiego.”

Bez najmniejszego problemu znaleźliśmy biuro parafialne, gdzie otrzymaliśmy na wyjście pierwszą dzisiaj pieczątkę do pielgrzymowego paszportu. Potem tylko rzut oka na muszelki i strzałki wskazujące kierunek i mogliśmy wyruszyć … w Drogę.
Drogę, która dla Wszystkich uczestników była okazją do poznania tej okolicy.
Pierwszą, nie w pełni udaną okazją do zobaczenia był Zamek Krzyżacki, który stoi oddalony kilkaset metrów od wytyczonej ścieżki. Zeszliśmy z kursu zdecydowanie z radością i ciekawością ale niestety, okazało się, że jeszcze w maju można wejść na jego wewnętrzny teren tylko w weekendy. Stanęliśmy więc przy drucianym płocie i zerknęliśmy tylko na część zewnętrzną widoczną od naszej strony.
„Zamek został zbudowany przez Zakon krzyżacki po roku 1335. W czasie wojny trzynastoletniej obiekt był oblegany od 6 do 20 lutego 1454 roku przez rycerstwo pomorskie i posiłki z Chełmna dowodzone przez Ottona Machwica. Oblężenie zakończyło się kapitulacją krzyżackiej załogi. W listopadzie 1460 roku zamek zdobyli zaciężni krzyżaccy, którzy dostali się do niego łodziami przez 'gdanisko’.
(gdanisko – w średniowiecnej architekturze warownej miejsce pełniące funkcję latryny, odseparowane od zabudowań zamkowych i zwykle usytuowane nad fosą).” [pl.wikipedia.org]
Może zamknięta dziś warownia jest znakiem dla nas, by jeszcze kiedyś zapuścić się w pobliże Świecia i skorzystać w przyszłości z możliwości szczegółowszego zajrzenia do jej wnętrza?
Kilkanaście minut później na nasze szczęście zajrzeliśmy przez kraty do miejskiej fary pw. Matki Bożej Częstochowskiej i św. Stanisława Biskupa Męczennika.
„Kościół ten swój początek ma w roku 1370, kiedy to rozpoczęto jego budowę. A rozpoczęto go budować na miejscu starej, drewnianej świątyni. Tę świątynię miał według zachowanej tablicy postawić w końcówce X wieku Bolesław Chrobry. Wtedy też na dobry początek wzniesiono prezbiterium, zakrystię oraz podbudowę zachodniej wieży. (…) Jak wiele świątyń, także i kościół w Świeciu uległ poważnym zniszczeniom podczas szwedzkiego potopu. Odbudowano go w roku 1633 ale już. stylu barokowym.”

Jeśli zainteresował Was ten krótki opis, to zajrzyjcie na stronę [turystyka-niecodzienna.pl] by doczytać więcej historii tego pięknego i ciekawego miejsca.
Dokładnie w południe czworo pielgrzymów wędrowało mostem im.gen. Stanisława Skalskiego, by ze Świecia przejść do Chełmna – MIASTA ZAKOCHANYCH jak głoszą banery i miejskie tablice. Miasto nosi tą nazwę ze względu na przechowywane od stuleci w kościele farnym, relikwii św. Walentego.
Co roku – jak czytamy w sieci – 14 lutego organizowane są huczne Walentynki Chełmiński. Ale zanim dotrzemy do „walentowej” świątyni, zajrzymy w kilka innych miejsc w Chełmnie.
Zanim doszliśmy do centralnego punktu, czyli do chełmińskiego Rynku, zainteresował nas kościół św. Piotra i Pawła, który otwarty jest „od środy do niedzieli” w wyznaczonych i opisanych na bramie, godzinach. Dzisiaj był czwartek więc nasza radość pielgrzymia była bardzo duża. Weszliśmy tam z wielką ochotą, licząc oprócz wrażeń wzrokowych na odrobinę chłodu, który o tej porze był już przez nas trochę pożądany.
„Pierwsze wzmianki o grodzie (dzisiejszy Kałdus i Starogród) pochodzą z XI wieku. W 1233 roku Chełmno uzyskało prawa miejskie z rąk wielkiego mistrza krzyżackiego Hermana von Salza. Stało się ono macierzą dla ponad 200 innych miast lokowanych na tzw.prawie chełmińskim (tego samego dnia prawa miejsce otrzymał nasz piękny Toruń). W latach 1807-1815 w wyniku I rozbioru Polski, miasto znalazło się pod zaborem pruskim, na krótko stając się częścią Księstwa Warszawskiego.”
W informacje można wyczytać na stronie [pl.wikipedia.org] a my dzisiaj mieliśmy zaszczyt i przyjemność spotkać się z Panią Elżbietą Pawelec, głównym specjalistą ds.promocji turystycznej i przewodniczką chełmińską.
Troszkę spóźniliśmy się na umówione spotkanie ale naszym usprawiedliwieniem było nawiedzenie wspomnianego kościoła dwóch patronów. Zresztą i kolejny kościół do którego poszliśmy już w piątkę, posiadał dwa wezwania.
„Kościół św. Jakuba Starszego i św.Mikołaja (KOŚCIÓŁ NR 63) powstał na przełomie XIII i XIV wieku. Jest to budowla ceglana o układzie halowym z wydzielonym prosto zamkniętym prezbiterium. Posiada sklepienie gwieździste w nawie i krzyżowo-żebrowe w prezbiterium. W miejscu zetknięcia się nawy z prezbiterium, po stronie południowej usytuowana jest ciekawa sygnaturka (dzwonnica). Do czasów reformacji przechowywane były w świątyni szczątki bł.Jana z Łobdowa oraz bł.Szymona z Torunia. Po kasacie zakonu Franciszkanów w roku 1806, przyległe kaplicę i klasztorne zabudowania, rozebrano.” (opis z otrzymanego informatora o Chełmnie)

Dzięki naszej towarzyszce-przewodniczce, obeszliśmy cały teren przykościelny, by z wielu punktów zobaczyć niedostępną dziś (ze względu na pękające i sypiące się mury) jakubową świątynię i móc zrobić pamiątkowe zdjęcia z kilku różnych ujęć. To był bardzo ciekawy fragment chełmińskiego spaceru. Po tej historycznej wędrówce doszliśmy do najważniejszej obecnie świątyni, czyli do chełmińskiej fary.
Trzy elementy były dla nas, pielgrzymów ważne i najważniejsze.
W ogromnej, chłodnej świątyni stanęliśmy przed kaplicą, sanktuarium Matki Bożej Chełmińskiej. Nasza radość była przeogromna, bo ten chełmiński kościół pięknie wkomponował się w nasz tegoroczny, sanktuaryjny projekt.
Filar dalej, spotkaliśmy naszego Patrona – św. Jakuba Apostoła, który patrzył z uśmiechem na nas z góry. To była rekompensata za brak spotkania z Nim, we wcześniej widzianej z zewnątrz świątyni.
A po drugiej stronie nawy głównej Pani przewodniczka zadbała o to, byśmy nie przeoczyli srebrnej szkatuły z relikwiami św.Walentego. Tu też był czas na opowieści a z naszej strony padło zaproszenie do Bierunia, gdzie znajduje się „walencińskie” Sanktuarium.
Spędziliśmy w Chełmnie trochę czasu ale z pewnością, moglibyśmy spędzić drugie czy trzecie tyle, by zobaczyć jeszcze inne ciekawe miejsca i posłuchać opowieści Pani Elżbiety.
Pięknie Jej DZIĘKUJEMY za towarzystwo i poświęcony dla nas czas oraz przeciekawe, chełmińskie opowieści.
Z pewnością na długo zapamiętamy to majowe popołudnie.

Naszym współ-pielgrzymom składamy równie piękne podziękowania za wspólne wędrowanie tym pierwszym, krótkim etapem Chełmińskiej, jakubowej Drogi.
A Was Drodzy Czytelnicy zapraszamy jutro i zachęcamy do przejścia z nami kolejnego etapu.
BUEN CAMINO !

