
Skoro wczoraj zakończyliśmy etap w Chełmnie, to dzisiaj bez zaskoczenia możemy napisać, że ponownie się tam znaleźliśmy, po nocy spędzonej w Toruniu, korzystając i wczoraj i dzisiaj z rana z usług prywatnego, kujawskiego przewoźnika.
To też jest dla nas ważne, że można coraz częściej przemieszczać się zarówno z większych jak i mniejszych miejscowości.
„Bóg nie żąda od nas rzeczy, które nas przerastają.”
Słowa św. Jana Pawła II, napisane na tablicy znajdującej się na Bramie Grudziądzkiej, stała się dla nas naszym piątkowym mottem, skoro przeczytaliśmy je zaraz na „dzień dobry” w Chełmnie.
„Brama Grudziądzka zwana też Grubieńska wzniesiona prawdopodobnie pod koniec XIII wieku. Pierwotnie była główną bramą wjazdową do miasta, stanowiła część murów obronnych z pozostałymi sześcioma bramami. Pełniła funkcję więzienia miejskiego. W XVII wieku dokonano przebudowy obiektu i utworzono kaplicę, co uratowało bramę przed rozbiórką.” [zasoby internetu]
Dokładnie kwadrans przed godziną dziesiątą, oglądając się kilka razy za siebie, wyruszyliśmy na nasz drugi etap CHEŁMIŃSKĄ DROGĄ ŚW.JAKUBA.
W porównaniu z dniem wczorajszym, nie znalazł się nikt chętny aby się do nas przyłączyć na wspólne, piątkowe pielgrzymowanie. Szkoda.
Pamiętacie wczorajszy opis Chełmna?
„Pierwsze wzmianki o grodzie (dzisiejszy Kałdus i Starogród) pochodzą z XI wieku…”
Właśnie te dwie miejscowości minęliśmy po opuszczeniu Chełmna.
Od razu przyszły nam przed oczy widoki grodu z XI wieku. Choć trudno to sobie dzisiaj wyobrazić, mając bujną i kolorową wyobraźnię można sobie wiele rzeczy wymyślić i w myślach namalować.
” W Kałdusie znajduje się Góra św.Wawrzyńca, gdzie odkryto wczesnośredniowieczny zespół osadniczy, który może być uznany za jeden z najważniejszych ośrodków administracyjno-gospodarczych Polski czasów Mieszka I i Bolesława I Chrobrego” [pl.wikipedia.org].
Wędrowanie między tymi „dawnymi osadami” Starego Chełmna udekorowane było majowym, żółtym, rzepakowym kolorem, którego wczoraj doświadczyliśmy w stopniu bardzo minimalnym. Dziś dostaliśmy ten zapach w dużych ilościach a widokami chętnie się z Wami podzielimy.

Gdy dotarliśmy do wsi Starogród, nasze nogi szybciej przebierały a oczy wypatrywały kościoła pw.św.Barbary. Wcześniej, na przydrożnym kamieniu przeczytaliśmy, że :
„ta ziemia została zaszczycona obecnością relikwii św. Barbary w latach 1242-1453”. Nawiedziliśmy tą świątynię z radością i ogromną ciekawością jej wnętrza.

„Świątynia została zbudowana w 1754 roku w stylu późnobarokowym. Nad portalem jest umieszczona marmurowa tablica erekcyjna z datą 1759. Fundatorem kościoła był biskup chełmiński Wojciech Stanisław Leski. W świątyni jest umieszczona płyta nagrobna i epitafium duchownego, który zmarł w 1758 roku. Kościół został wzniesiony częściowo na fundamentach gotyckiej świątyni pod wezwaniem św.Piotra wzmiankowanej już w roku 1276. Zapewne z tej świątyni pochodzą wczesnogotyckie cegły znajdujące się w posadzce obecnej nawy głównej i zakrystii.” [pl.wikipedia.org]
Od tego miejsca do prawie samego końca odcinka, moglibyśmy Wam napisać, że oprócz rzepaku był asfalt, czy to idąc ulicą czy ścieżką pieszo-rowerową. Z tego też względu, dzisiejszy etap zaliczyliśmy do trudnych i przy świecącym, majowym słoneczku ten stopień trudności był dużo wyższy niż wczorajszy, spacerowy etap.
Ale jednak zatrzymamy się na chwilę we wsi Plutowo.
Korzystając z otwartego sklepu spożywczego, zajrzeliśmy tam, celem znalezienia czegoś słodkiego i uzupełnienia szybko dziś wypitej po drodze wody. Chwilę porozmawialiśmy z paniami tam pracującymi, opowiedzieliśmy skąd jesteśmy, gdzie i po co wędrujemy. Przyznamy, że z bardzo szerokimi oczami „słuchały” naszych opowieści pieszym wędrowaniu.
W momencie gdy dotarliśmy do kupna wody, panie same zaproponowały nam, abyśmy przelali ich zawartości do naszych butelek a pustymi opakowaniami „z opłatą kaucyjną” – zaoferowały – że, zajmą się same.
Od kiedy wprowadzono w Polsce system kaucyjny, przestaliśmy kupować małe 0,5l butelki z wodą, tylko duże, które przed wyjściem przelewamy do własnych opakowań. Dla nas, na dłuższe dystanse to bardzo duży dyskomfort, by po wypiciu nosić w plecaku puste butelki, nie mając żadnej pewności, czy i gdzie moglibyśmy je zwrócić.
Jeśli macie inny, sprawdzony swój pomysł na „butelki z kaucją” to dajcie znać w komentarzu.
W ostatniej dziś miejscowości, czyli w UNISŁAWIU, zastaliśmy również otwartą i dostępną dla pątników świątynię pw. św. Bartłomieja Apostoła. Przyjemność chłodu po tak ciężkim dniu wędrowania, była nieoceniona.

„Kościół zbudowano we wsi najprawdopodobniej w końcu XII wieku. Z 1445 roku pochodzi o nim pierwsza wzmianka pisana. W 1728 roku konsekrowany ponownie, zapewne w wyniku zniszczeń wywołanych potopem szwedzkim.
Najcenniejszym elementem kościelnego wyposażenia jest ołtarz główny z roku około 1724 (barok) ufundowany przez kanclerza kujawskiego Feliksa Ignacego Kretkowskiego oraz Adama Żuchowskiego, lokalnego proboszcza.
Inne cenne elementy to : ołtarz boczne z 1904 roku, barokowa chrzcielnica (XVIII wiek), kropielnica barokowa (XIII wiek), barokowe feretrony oraz krucyfiks procesyjny, barokowy wiszący i długi (z XVIII wieku).” [pl.wikipedia.org]
Po dłuższej chwili odpoczynku udaliśmy się na pobliski dworzec kolejowy, skąd ponownie wróciliśmy na nocleg do Grodu Kopernika.
Pamiętacie jeszcze nasze dzisiejsze, wędrówkowe motto?
Święty Jakub wraz ze świętą Barbarą, zadbali na Drodze o nas, by czasami zawiał wiatr, byśmy spotkali uprzejmych ludzi i by nie zabrakło nam chwili oddechu w napotkanych świątyniach. Dzięki Ich opiece, nie przerósł nas ten dzisiejszy etap, choć powtórzymy raz jeszcze – długością, temperaturą i nawierzchnią do najłatwiejszych on dziś nie należał.
BUEN CAMINO !

