VIA REGIA 1 dzień … SKOROGOSZCZ – BRZEG

Słowo się rzekło i … około godziny dziewiątej znaleźliśmy się w Opolu a jakąś godzinę później w znanej nam już i dwa razy odwiedzonej, Skorogoszczy. Oczywiście najpierw poszliśmy do kościoła św. Jakuba prosić o dobrą drogę. A czuliśmy, że będzie to ciężka sobota.

Gdy poprzednim razem szliśmy wzdłuż Nysy Kłodzkiej, to rzeka prowadziła nas do Skorogoszczy. Tym razem, jej drugim brzegiem od Skorogoszczy się oddalaliśmy idąc w kierunku jej ujścia, czyli w kierunku Wronowa i Zawadna. Nie ma co ukrywać, przez gąszcz traw i przez pola ciężko się spaceruje wrześniową porą. Ale daliśmy radę i gdy doszliśmy do przystani jachtowej w miejscowości Kopanie, postanowiliśmy zrobić w końcu dłuższą przerwę. Usiedliśmy na przystanku ozdobionego mnóstwem kwiatów i delektowaliśmy się ciszą. Nawet posiłek spożywaliśmy w ciszy. Dziesięć kilometrów pielgrzymowania tego dnia dało się odczuć. Ale przecież to był dopiero półmetek.

Mając po prawej stronie rzekę Odrę dotarliśmy do naszego sobotniego celu, czyli do Brzegu. Dokładniej na Plac Kościelny przy kościele św. Mikołaja. Bazylika w Brzegu należy do największych budowli na Śląsku. Kościół ten powstawał w latach 1370-1420 za czasów rządów księcia Ludwika I. Do roku 1945 pełnił on rolę świątyni protestanckiej (wtedy doszczętnie spłonął). Dopiero w roku 1958 podjęto inicjatywę odbudowy kościoła według wzorów z XIV wieku.

Zgodnie z założeniami udaliśmy się na dworzec kolejowy, by pociągiem Kolei Dolnośląskich udać się do miejsca o pięknej nazwie : Święta Katarzyna. Od razu po zejściu na peron można było zauważyć figurę świętej (patronka także polskich kolejarzy). Główną drogą udaliśmy się w kierunku miejscowości Siechnice, gdzie od dzisiaj postanowiliśmy „zamieszkać”. Każdego dnia po wędrówce będziemy tutaj wracali aż do dnia, kiedy to nastąpi ostatni etap drogi, czyli wyjście na jakubowy szlak z zakończeniem we Wrocławiu.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz