
Dzisiaj, wyjątkowo wpis blogowy rozpoczniemy od „zakończenia” – bo tak naprawdę to jedno miejsce było dzisiaj wyjątkowo szczególne a było to Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w CZERNEJ.
Troszkę o tym miejscu już Wam wspomnieliśmy we wpisie podsumowującym nasz JUBILEUSZOWY ROK 2025 ale i dzisiaj tam się wybraliśmy w ramach naszego tegorocznego projektu.
„Pierwotny obraz Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej był obrazem malowanym techniką olejną na płótnie w 1 połowie XVII w. przez nieznanego malarza. Był on darem klasztoru Karmelitów Bosych św. Michała i św. Józefa z Krakowa dla nowego klasztoru w Czernej. Pustelnicy, otaczali obraz wielkim pietyzmem. Z uwagi jednak na wielką wilgotność nieogrzewanego kościoła obraz zaczął butwieć i się rozpadać. Z tego powodu obraz przeniesiono w bardziej suche miejsce, a kapituła klasztoru zamówiła nowy obraz malowany na miedzianej blasze przez artystę krakowskiego Pawła Gołębiewskiego. Po otwarciu wielkiej klauzury rozpoczęły się liczne pielgrzymki do tego obrazu pielgrzymów z okolicy, a także w wielkiej liczbie ze Śląska.
Liczne łaski jakich doznawali pielgrzymi w Czernej zaowocowały składaniem przez nich wot dziękczynnych. Z tych wot wykonano ozdobna sukienkę i korony i nałożono je na obraz w roku 1974. Narastający z roku na rok kult obrazu, umożliwił podjęcie starań o koronację obrazu MB koronami papieskimi. Ojciec św. Jan Paweł II Apostolskim Brewe z dnia 7 XI 1987 zezwolił na ukoronowanie słynącego łaskami obrazu i mianował arcybiskupa krakowskiego ks. Kard. Franciszka Macharskiego dla dokonania aktu koronacji. Uroczysta koronacja dokonała się 17 lipca 1988 r. z udziałem członków Episkopatu, duchowieństwa i wiernych z całej Polski.”

„Maryja w prawej dłoni trzyma szkaplerz – znak przymierza. Jest zatroskana o nasze zbawienie. A podając go zachęca wszystkich bez wyjątku aby go przyjąć jako znak zbawienia. W lewej ręce trzyma mało widoczną chusteczkę, gdyż jest gotowa ocierać nasze łzy, pot i zabrudzeni i zmęczenie ziemską drogą do nieba.” [karmelczerna.pl]
Skoro już wiecie dokąd dzisiaj dotarliśmy – to czas aby się przygotować i wyjść w z miejsca, gdzie dojechaliśmy busem z Katowic i gdzie czekali już na nas… miejscowi wędrowcy.
Ewa i Tomasz, olkuscy pielgrzymi choć pewnie bardziej pasuje do nich opis „olkuscy Cykliści” przez wielkie „C”, z wielką ochotą przystali na naszą propozycję sobotniego, pieszego powędrowania do Czernej.
Od paru miesięcy już zastanawialiśmy się nad wyborem terminu i w naszym kalendarzu zrobiło się na dziś „okienko”.
Nie wypadało go zaprzepaścić.
Drodzy Czytelnicy – chodźcie z Nami na tą piękną wyprawę.
Naprawdę warto.
Dworzec kolejowy w Olkuszu był dzisiaj miejscem wyjścia i po kilku minutach stanęliśmy uśmiechnięci na nitce szlakowej Królewskiej Drogi św. Jakuba VIA REGIA, którą bardzo lubimy i jak można zerknąć na poprzednie wpisy, często nią pielgrzymujemy.
Po nocnych ulewach pierwsze kilometry były troszkę nieprzyjemne, bo każdy teren zielony zostawiał na naszych butach mokry ślad a trawy którymi często trzeba było przemierzyć Drogę, nie zdążyły jeszcze dzisiaj wyschnąć wraz ze wstającym nad Małopolską, słońcem.
Pierwszą przerwę zaplanowaliśmy przy kościele pw. NMP Królowej Świata w Osieku koło Olkusza. Miejsce to pamiętamy z wielokrotnych odwiedzin więc i dzisiaj spodziewaliśmy się ciepłego przyjęcia ze strony parafianek… które były w trakcie sprzątania świątyni.
Nie pomyliliśmy się.
Z uśmiechem i radością Panie wpuściły nas do wnętrza kościoła „wyznaczając” nam poniekąd granicę naszego wejścia. Rzeczywiście duża część świątynia miała już lśniącą podłogę więc i sami wiedzieliśmy, dokąd możemy sobie pozwolić wejść w niezbyt czystych (raz mokrych, raz przysypanych piaskiem) butach. W Osieku co krok można spotkać kapliczki – mniejsze i większe.
Na drzewach i w ogrodach – przepięknie się na nie patrzy w czasie pielgrzymowania.

Po śniadaniu, zamieniliśmy kilka słów z mieszkankami Osieka i z księdzem proboszczem, który – jak się okazało – jest w tej parafii od dwóch tygodni. Postanowiliśmy się pokazać i przywitać a w zamian usłyszeliśmy, że i „ksiądz Stasek” wie co to CAMINO gdyż miał tą przyjemność by już nawiedzić Sanktuarium jakubowe w Santiago de Compostela.
Na odchodne otrzymaliśmy indywidualne błogosławieństwo i zadanie do wykonania u Matki Bożej w Czernej.
DZIĘKUJEMY !!!
Dwanaście kilometrów minęło szybciutko aż sami byliśmy zdziwieni, że bez zbytniego zmęczenia stanęliśmy przy Źródełku św. Eliasza, czyli u podnóża Klasztoru Karmelitów Bosych i na karmelitańskich dróżkach, zarazem.
„Źródło jest ocembrowane w kształcie serca. Obudowę tę wykonano ponad 100 lat temu, informację o niej podaje S. Polaczek w monografii Ziemi Chrzanowskiej w 1914 r. Nad źródłem znajduje się kapliczka kamienna (z 1848 roku) z obrazem biblijnego proroka Eliasza. Miejsce to ma symbolizować biblijny teren nad potokiem Kerit (Dolina Kerit), gdzie prorok mieszkał w grocie, pił wodę ze źródła i był karmiony przez kruka.Woda bijąca ze źródła łączy się przy nim z płynącą z północy Krzeszówką (dawniej na odcinku do ujścia Czernki nazywaną potokiem Eliaszówka). Według legendy kto napije się wody ze źródła znajdzie prawdziwą miłość. Stąd też ma ono drugą nazwę – Źródło Miłości. Przy źródle zamontowano współcześnie tablicę informacyjną, kładkę i ławki.” [pl.wikipedia.org]

„W tym roku przypada 775-lecie objawień Matki Bożej, która przekazała św. Szymonowi Stock znak szkaplerz. Jako datę tego wydarzenia przyjmuje się rok 1251, a tradycja wskazuje na dzień 16 lipca i klasztor w Aylesford w Anglii. Św. Szymon Stock, generał karmelitów, prosił pokornie Maryję o pomoc i rozwiązanie trudnej sytuacji swego zakonu, w jakiej się znalazł po przybyciu z Ziemi Świętej do Europy. W Maryi karmelici widzieli swą główną Patronkę, Wspomożycielkę i nie zawiedli się. Maryja czczona jako Matka, Królowa i Ozdoba Karmelu, pośpieszyła Zakonowi z pomocą. Ukazać się miała św. Szymonowi, który modlił się do niej słowami karmelitańskiej antyfony: „Flos Carmeli – Kwiecie Karmelu”. Maryja, wskazując szkaplerz, powiedziała: „To będzie dla ciebie i dla wszystkich karmelitów przywilejem, kto w nim umrze, nie zazna ognia wiecznego”.” [karmelczerna.pl]
W kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej, wykonaliśmy powierzone nam zadanie. Możemy Wam zdradzić, że nieśliśmy intencje i wiadomość od księdza proboszcza oraz parafianek z Osieka.
Wszyscy, z którymi dziś rozmawialiśmy, chętnie poszli by z Nami do Sanktuarium w Czernej ale że jest sobota i pora była na sprzątanie osieckiej świątyni, zostali na miejscu, bo i ta, sobotnia czynność jest bardzo ważna w życiu parafialnym.

Pozdrowiliśmy od Nich Matkę Boską Szkaplerzną w pięknym karmelitańskim klasztorze i z radością w sercach mogliśmy się udać w kierunku powrotnym do Olkusza, gdzie wraz z olkuskimi pielgrzymami, uczciliśmy naszą dzisiejszą wędrówkę pysznymi lodami.
Kilka godzin spędzonych na małopolskich ścieżkach a w sercach mnóstwo emocji i wrażeń dzięki mieszkańcom Osieka oraz pobytowi w czernieńskim Sanktuarium. Przekonajcie się sami – gdyż i do pod-olkuskiego Osieka i do Sanktuarium w Czernej serdecznie Was zapraszamy i namawiamy.
„Wyjdź z domu … znajdź szlak i daj się nim poprowadzić”.
BUEN CAMINO !

