VIA REGIA 5 dzień … SIECHNICE – WROCŁAW

Po raz pierwszy w trakcie wyprawy jakubowej, zaplanowaliśmy sobie wycieczkę w inne, nie związane z naszym wyjściem, miejsce. Po raz pierwszy dlatego, że nie liczymy tu spacerowania po Górze św. Anny – mimo, że nie szlakowo ale jednak w miejscu, gdzie przebywaliśmy. Tak więc dzień wcześniej wybraliśmy się do miejscowości Jelcz-Laskowice. Pozwiedzaliśmy miasto związane przede wszystkim z produkcją autobusów Jelcz i wolno spacerując i ciesząc się z wrześniowej aury wróciliśmy do Siechnic.

A trzynasty dzień września, czwartek, to była ta wisienka (lub jak kto woli – truskawka) na torcie. Krótki etap ale jakby najważniejszy, bo kończący naszą kolejną przygodę z jakubowym szlakiem. Przed śniadaniem nasze plecaki zostały już spakowane, picie i kanapki przygotowane, mapy przejrzane. Cóż więcej trzeba?

Po śniadaniu udaliśmy się w kierunku Wrocławia. Nasz cel wyprawy to wrocławski Rynek.

Po czterech kilometrach, na wysokości miejscowości Blizanowice, zobaczyliśmy Odrę i wiedzieliśmy, że do samego końca będziemy mieli odrzańskie towarzystwo. W miejscowości Trestno, po półtorej godziny odpoczywaliśmy przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP. Przyjmuje się, że pierwszy kościół zbudowano już w 1539 roku z polecenia ewangelickiego właściciela majątku – Clausnitza – jako kaplicę domkową i cmentarną, których fundamenty były jeszcze widoczne prawdopodobnie w roku 1880. W XX wieku, dokładniej w 1934 roku protestanci wznieśli nowy, prosty i skromny kościół według planów wrocławskiego architekta Graua. A w roku 2009 przeprowadzono ostatni i właściwy remont świątyni oraz prace renowacyjne przy zabytkowym zegarze słonecznym, datowanym na rok 1771.

Przyjemnie było posiedzieć na ławeczce, jeść śniadanie i oglądać otoczenie kościoła.

Po kolejnych dwóch godzinach wędrowania znaleźliśmy się w Centrum Wrocławia. Minęliśmy najpierw Klasztor Bonifratów (Zakon Szpitalny św. Jana Bożego) a następnie kościół św. Maurycego. Wg historii murowany kościół powstał w Osadzie walońskiej w roku 1268. Na skwerku między plebanią a zachodnią bramą wejściową na cmentarz przykościelny stoi statuetka Matki Bożej z Dzieciątkiem z 1727 roku w południowo-zachodnim narożniku muru cmentarza, rzeźba Jana Nepomucena w roku 1729.

Następnie, przez Plac Dominikański i ulicą Wita Stwosza doszliśmy do wrocławskiego Rynku. Z uśmiechem i bez nadmiernego zmęczenia – taki też był plan na ten piękny dzień.

Z Rynku, zostało nam już tylko przejść jeszcze na Dworzec Kolejowy. Okazało się, że nasz pociąg odjeżdża w peronu, przy którym w styczniu 1967 roku, zginął pod kołami pociągu aktor, Zbigniew Cybulski. Upamiętnione miejsce na peronie drugim to było na pewno piękne i znaczące zakończenie naszej podróży. Pieszej podróży ze wsparciem świętego Jakuba – ze Skorogoszczy do Wrocławia.

Jeden komentarz

Dodaj komentarz