Zdecydowanie ten dzień wart jest osobnego wpisu. Z pewnością będzie należał do tych dni, które bardzo długo nosi się w pamięci.
Na śniadanie każdy schodził kiedy wstał, czyli można powiedzieć, że tłoku nie zaznaliśmy. Spokojnie można było zjeść posiłek, porozmawiać na luźne tematy, a potem zgodnie z programem Parlamentu przeszliśmy do sąsiedniej salki, gdzie miała się odbyć druga część debaty, rozpoczętej w piątek. Dotarli kolejni goście, a transmisja była live w Internecie, więc każdy kto tylko chciał, mógł być słuchaczem tego o czym decydowano w grupie zapaleńców szlakowych i pielgrzymów. Burzliwie i prze-ciekawie było do samego obiadu. Nawet nie wiadomo kiedy wróciliśmy na stołówkę. Jedliśmy ze smakiem, rozgrzani jeszcze dopiero co zakończonymi pomysłami.
Najważniejsze, co ustalono w sesji przedobiedniej to miejsce organizacji kolejnej, czyli VIII sesji Parlamentu Jakubowego. Już w piątek przy kolacji „chodziła” ta kandydatura, ale to właśnie dzisiaj została ona przypieczętowana : SANTIAGO DE COMPOSTELA!!!
Dokładnie 16 października 2021 w tym hiszpańskim mieście będzie polski dzień, polski, bo będzie to najlepsza okazja do wspominania dnia, kiedy Karol Wojtyła został Papieżem z Polski. Jan Paweł II zawsze jest w sercach Polaków, a pielgrzymów jakubowych zdecydowanie. To dzięki niemu odradza się od kilkunastu lat nurt wędrowania po Europie, szlakami świętego Jakuba.
W sobotnim programie były jeszcze dwa wydarzenia: przejście piesze do Szczepanowa oraz szkolenie osób znakujących szlak, czyli znakarzy. Piękna pogoda i wyborne nastroje towarzyszyły pielgrzymom podążającym do miejsca narodzin świętego Stanisława Biskupa i Męczennika. Po drodze niezmiennie rozmowy, wymiana koncepcji i pomysłów na szlaki w całej Polsce. Tak wspólnie dotarliśmy do pięknej Bazyliki św. Marii Magdaleny i św. Stanisława, która została wzniesiona już w XV wieku, a bazyliką stała się dopiero w 2003 roku. Musieliśmy troszkę dłużej poczekać, bo okazało się, że nie skończyła się jeszcze msza święta ślubna. Nikt nie narzekał. My skorzystaliśmy z okazji i zwiedziliśmy sobie plac z figurami błogosławionych i świętych. Wiedzieliśmy, że po naszej mszy nie będzie już na to okazji.
W drodze powrotnej piętnastoosobowa grupa pod przewodnictwem Prezesa Stowarzyszenia, czyli Prezesa Emila, miała szkolenie. Szkolenie ze sposobów znakowania, z przepisów lub raczej przypisów, które sobie sami nanosimy każdego dnia, wędrując samemu szlakami św. Jakuba. Było przyklejanie muszli i strzałek, malowanie żółtych strzałek i niebieskich podkładów pod muszle, które naniosą brzescy opiekunowie tej drogi. Obiecali, że nie zapomną co im zostawiliśmy jako zadanie domowe po Parlamencie. Tu też było ciekawie, wesoło i … coraz ciemniej. Dzięki Parze Młodej i przesunięciu naszego nabożeństwa, okazało się, że nie skończymy znakowania do samego Brzeska. Zrobiło się także chłodno, więc trzy osoby z przodu popędziły ku Schronisku, a za nimi również my. Po drodze zauważyliśmy, że czołowa grupka nie trzymała się szlaku, a z kolei większej grupy z tyłu nie widzieliśmy już wcale.
Jaki był finał tego dnia? Tylko my doszliśmy do kościoła w Brzesku zgodnie z oznakowaniem powrotnym, czyli trzymając się żółtych oznakowań, które było coraz trudniej wypatrzeć. A jednak – daliśmy radę.
Szybka kolacja i została nam teoretyczna część szkolenia. Poznaliśmy kto i gdzie używa jakich oznakowań, skąd się w ogóle wzięło i jak sprawić aby to, co robimy na szlakach miało jakikolwiek sens i pożytek. Późna pora sprawiła, że człowiek z przyjemnością udał się na spoczynek, mając w perspektywie jeszcze niedzielne „Polaków o szlakach” rozmowy.



BUEN CAMINO