
Rok Jubileuszowy 2025 to – pewnie się powtarzamy – rok pełen wyzwań zwłaszcza tych, związanych z nawiedzaniem świątyń, których do tej pory nie odwiedzaliśmy a o wielu w ogóle nie mieliśmy wiedzy, nawet tego, że takowe świątynie są wokół nas. O tej o której Wam opowiemy, wiedzieliśmy od dawna…
Kilkadziesiąt kilometrów od Bytomia, kilkanaście kilometrów za Zawierciem, stoi Zamek w Ogrodzieńcu – z pewnością wielu Wam znany, bo rocznie liczy sobie w tysiącach liczbę zwiedzających i odwiedzających ten obiekt.
A w jego pobliżu – zaokrąglijmy odległość do jednego kilometra – znajduje się Podzamcze, gdzie można znaleźć skałę, w której wnętrzu jest piękna kaplica a konkretnie nazywając, Sanktuarium Matki Bożej Skałkowej.
„Kult Matki Bożej w tym miejscu sięga pierwszej połowy XIX w., kiedy to Maria miała ukazać się na skale jednemu z okolicznych mieszkańców. Sama kaplica jest obiektem nowym i pochodzi z roku 2000, zaś uroczyste ustanowienie Sanktuarium Matki Bożej Skałkowej dokonane zostało przez władze kościelne w roku 2002. (…) Niedługo potem zawieszono tu obraz maryjny, który wcześniej znajdował się w kaplicy zamkowej. Obraz miał być umieszczony w tutejszym kościele, jednak mieszkańcy uznali, iż Maria upodobała sobie właśnie tę skałę. W uroczystej procesji przeniesiono więc obraz w miejsce objawienia. Odtąd codziennie, wchodząc po drabinie do zawieszonego na skale wizerunku, zapalano tu światło. W wieku XX-tym – w latach 50-tych – podzamczanie wznieśli tu niewielką kaplicę, w której wiosną i latem w niedzielne popołudnia odprawiano msze święte.
Interesującym obiektem we wnętrzu jest historyczny krzyż, który w ciężkich latach 50-tych zeszłego stulecia, narażając się na ewentualne szykany władz PRL, wykonali w warunkach konspiracyjnych robotnicy w Cementowni „Wiek”.” [orlegniazda.pl]

Zajrzyjcie do tego miejsca, gdybyście byli w pobliżu. Zachęcamy i namawiamy. Jedno z piękniejszych Sanktuariów jakie można nawiedzić w Roku Jubileuszowym.
***
Dzisiaj jest wtorek (nie sobota czy niedziela), dwudziesty piąty dzień marca i dla mieszkańców Zbrosławic oraz parafian Parafii Wniebowzięcia NMP jest on okazją do świętowania kolejnej – precyzyjniej ujmując zgodnie z poniższym plakatem – sto dziewięćdziesiątej ósmej rocznicy obecności figurki Matki Bożej w Zbrosławicach.

„Około 200 lat temu w wyniku ciekawego ciągu zdarzeń skarb rodziny von Stockmansów trafił do Zbrosławic. Dziś w tym miejscu przy unikatowej figurce Matki Bożej z Dzieciątkiem małżonkowie czekający na upragnione potomstwo szukają nadziei, nawet wbrew nadziei. Źródłem łask jest znajdująca się w kościele słynąca łaskami figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem (Macierzyństwa Najświętszej Maryi Panny). Pochodzi z XVII wieku, została odnaleziona w klasztorze Sióstr Dominikanek w Imbach k. Krems w Austrii w 1707 r. przez księżną Petronelę von Stockmans. Drogą dziedziczenia trafiła do Zbrosławic. (po śmierci księżnej oraz jej córki figurka była w posiadaniu wnuka, Gustawa, który w 1751 roku przywiózł ją do swojego majątku w Sierotach. Syn Gustawa – Ernest wybudował swoją posiadłość w Zbrosławicach, a po śmierci ojca on z kolei stał się właścicielem figurki. Kiedy w 1823 roku zmarła żona Ernesta – Elisabeth, figurkę złożono w kaplicy grobowej rodziny Stockmans.)
Po cudownych wydarzeniach, kiedy to parafianie, przechodząc obok kaplicy, słyszeli płacz Madonny, w 1827 r. figurka została umieszczona w kościele w nastawie bocznego ołtarza. Stąd więc w 1872 r. zaprowadzono w parafii sobotnie nabożeństwa maryjne. Ożywienie ruchu pielgrzymkowego nastąpiło po 1926 r. Po wojnie wiele pielgrzymek przybywało z różnych stron Śląska. Najwięcej pątników odwiedziło Zbrosławice w Roku Jubileuszowym 1974, by uzyskać odpust. Od tego czasu to miejsce kultu maryjnego cieszy się większym zainteresowaniem. W 1944 r. figurkę ustawiono w ołtarzu głównym, gdzie jest czczona do dzisiaj.” [niedziela.pl]

„Matka Boża zawsze ma czas i cierpliwie wysłucha. Jeśli podróżujemy, warto się zatrzymać w Zbrosławicach (leżą ok. 15 km na północ od Gliwic, na szlaku komunikacyjnym z Tarnowskich Gór do Pyskowic), by na chwilę odpocząć od zgiełku świata i po prostu zapatrzeć się w piękne oblicza Madonny i Dzieciątka, aby doświadczyć pokoju, miłości i radości. Może nawet zdarzy się mały wielki cud?”
Jak wiecie z naszych opowieści muszelkowych, kościół i zbrosławicka parafia leżą na Drodze Królewskiej VIA REGIA św. Jakuba, którą w dzisiejsze popołudnie wybraliśmy się na pielgrzymkę dziękczynną. Na Drodze św. Jakuba jest za co dziękować ale dzisiejsza intencja była wyjątkowa.
Gdy napiszemy Wam, że wczoraj również byliśmy w Zbrosławicach to pewnie byście się zdziwili i byli zaskoczeni, że dwa dni z rzędu znajdujemy się w jednym miejscu. Ale była ku temu szczególna okoliczność : dokładnie od doby w Zbrosławicach jest oficjalnie, ogłoszone w sposób formalny, z dumą i czcią przez biskupa diecezji gliwickiej – SANKTUARIUM MACIERZYŃSTWA MATKI BOŻEJ. To drugie – po sączowskim, jakubowym Sanktuarium – miejsce w którym mamy zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w tym ważnym i pięknym wydarzeniu.
Cieszymy się, że na Drodze Królewskiej jest kolejne, szczególne miejsca zwane Sanktuarium. Mamy nadzieję, że coraz więcej osób będzie pielgrzymowało do Pani Zbrosławickiej również z jakubowymi muszelkami na piersiach (lub plecakach).
Z dużymi uśmiechami na twarzach wędrowaliśmy dzisiaj z Bytomia, przez Rezerwat Segiet i Repty, by dojść z dużym zapasem czasowym do świątyni, w której świętuje się kolejne rocznice obecności figurki Matki Bożej.
Już dzisiaj wpisaliśmy sobie do naszego pielgrzymiego kalendarza datę 25 marca 2027, kiedy to z jeszcze większą radością będziemy chcieli wziąć udział w okrągłej, dwusetnej rocznicy, do której – z tego co się dowiedzieliśmy na miejscu – mieszkańcy i parafianie przygotowują się nie od dzisiaj.
Mieliśmy dzisiaj ogromną przyjemność uczestniczyć we mszy świętej dedykowanej specjalnie dla miejscowych dzieci i młodzieży szkolnej. Zawsze z takiego spotkania coś wynosimy o uśmiechu nie wspominając.
W trakcie homilii, podczas której rekolekcjonista z zakonu Oblatów opowiadał słuchaczom o patrzeniu w oczy i o sensie głębokiego zaglądania w inne oczy (mając na myśli np. Maryję) dzieci słuchały i odpowiadały czasami na zadane Im pytania. Kiedy już spotkanie rekolekcyjne dobiegało końca, w ramach małego egzaminu zakonnik zapytał młodego człowieka, „czy po dzisiejszym nabożeństwie już wie, dlaczego warto patrzeć prosto w oczy drugiemu człowiekowi”?
Odpowiedź zbrosławickiego nieletniego parafianina, zaskoczyła Wszystkich, łącznie z prowadzącym homilię jak i księdza proboszcza odprawiającego mszę świętą. Dedykujemy ją Wam, na każdy kolejny dzień :
„Warto patrzeć drugiej osobie prosto w oczy, bo z tego często rodzi się … PRZYJAŹŃ”
Gdyby Kogoś z Czytelników zainteresowało bardziej to miejsce na Górnym Śląsku, polecamy jeszcze stronę internetową parafii, gdzie można znaleźć więcej opisów zarówno miejscowości, kościoła jak i zbrosławickiej figurki Matki Bożej.
https://parafia-zbroslawice.pl/zabytki-i-zwiedzanie-z-ksiedzem-a-rymerem
BUEN CAMINO !

