
Kilkanaście razy Wam już nadmienialiśmy i opowiadaliśmy Wam, że na terenie Zagłębia Dąbrowskiego wędrowaliśmy alternatywną Królewską Drogą św. Jakuba VIA REGIA. Dzisiaj też tą ścieżką znaczoną białą muszlą pielgrzymowaliśmy, ale chyba po raz ostatni (lub na dłuższy o niej zapomnimy) użyliśmy dzisiaj przedrostka „alternatywna” i oflagowaliśmy wpis białą muszelką.
Z informacji otrzymanych od opiekunów zagłębiowskich odcinków jakubowych, kiedyś wyznaczono i oznakowano naklejkami z białymi muszelkami dwa odcinki, które miały… no właśnie, miały służyć pielgrzymom, chcącym niekoniecznie wędrować wiele razy główną nitką szlakową.
Ale kilka lat minęło a temat alternatywnych Dróg jakubowych zawisł w powietrzu. Po wymianie korespondencji z Prezesem Zagłębiowskiego Klubu Przyjaciół Camino, dowiedzieliśmy się, że „oznakowanie tego odcinka nie jest autoryzowane” a także, iż „odcinki do wyznakowania zostały zgłaszane do Sosnowieckiego Budżetu Obywatelskiego… Realizowano je niechętnie a w pewnym momencie zaczęto je po prostu blokować…”
Po kilku latach możemy napisać, że chętnie chodziliśmy tymi nitkami szlakowymi i pokazywaliśmy piękno okolic znakowanych białymi muszelkami innym pielgrzymom. Wszelkie nasze wpisy pokazują, że było warto, że Ci, co z nami wędrowali byli zauroczeni okolicami, które poznali.
Pozdrawiamy zagłębiowskich Przyjaciół kibicując Im, by coś co zaczęli, funkcjonowało dalej i aby Pielgrzymi z całego świata mieli możliwość znaleźć się na Trójkącie Trzech Cesarzy czy tak jak my dzisiaj, w Sanktuarium na będzińskim osiedlu „Syberka”.
Ale zanim dotrzemy na znaną nam i popularną na Górnym Śląsku „Syberkę”, najpierw spotkaliśmy się z pielgrzymami i sympatykami podcastu „TUiTERAZ” oraz księdzem Pawłem, na będzińskim osiedlu Koszelew, gdzie już po raz drugi w tym roku odwiedziliśmy kościół NSPJ.
Ksiądz proboszcz, tak jak my, CAMINOwicz, bardzo się ucieszył z naszej wizyty, bo choć ten będziński kościół nie jest kościołem jubileuszowym, to jednak świętuje w tym roku swój własny, parafialny jubileusz 25-lecia poświęcenia świątyni.
Gratulujemy !
Wyszliśmy na wędrówkę wiedząc, że na końcu Drogi jest Kościół Jubileuszowy diecezji sosnowieckiej i że po drodze jest także jubileuszowy, kościół w Będzinie. Jednak plan i ramy czasowe były nieubłaganie ściśnięte tylko w jednej świątyni pozwoliliśmy sobie na dłużej niż parę chwil, pozostać.
Kościół na osiedlu Syberka w Będzinie, poznaliśmy właśnie dzięki pielgrzymowaniu alternatywnymi ścieżkami szlaku jakubowego, kiedy poznawaliśmy go, kiedy stawialiśmy pierwsze kroki i kiedy wędrowaliśmy szukając i klucząc wzdłuż będzińskich chodników w poszukiwaniu białych muszelek. Dzisiaj zaprowadziliśmy olkuską Grupę „z pamięci” ale jeszcze kilka muszelkowych tabliczek udało się po drodze odnaleźć.
„W latach 70-tych, po wybudowaniu bloków na będzińskim osiedlu Syberka, ich mieszkańcy oraz księża pobliskiej parafii św. Jana Chrzciciela rozpoczęli starania o pozwolenie na budowę kościoła. Pomimo wielu tysięcy podpisów, kilkuset podań i próśb, władze PRL starały się uniemożliwić wzniesienie tu świątyni. W przełomowym roku 1980 miała miejsce peregrynacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po Zagłębiu. Msza przez obrazem, która odprawiona została wówczas pod gołym niebem, stała się impulsem do jeszcze większej determinacji mieszkańców. Jesienią roku 1980, na fali „karnawału Solidarności”, starania ich zakończyły się sukcesem. Władze zgodziły się wreszcie na budowę kościoła.”
[https://www.slaskie.travel/culturalheritage/2604/sanktuarium-polskiej-golgoty-wschodu-w-bedzinie-na-syberce]
Zapraszaliśmy Was tam już wielokrotnie więc i dzisiaj nasze zaproszenie ponawiamy.
Dalsza Droga, tak to odczytaliśmy później, była to jedna z wielu lekcji, jakie w Roku Jubileuszowym otrzymują Pielgrzymi Nadziei a ten most, mostek, kładka dla pieszych jest jej ilustracją (dziękujemy Maćkowi za zrobienie tego ujęcia)…

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym z kim wędrujemy?
Czy jesteśmy organizatorami czy uczestnikami jakiegoś przejścia grupowego, zastanawiamy się nad tym jakie fobie, strachy i problemy mogą mieć współuczestnicy naszej wyprawy?
My do dzisiaj, na pewno nie…
Gdy Większa część grupy była już na parkingu po drugiej stronie tej budowli, po przejściu nad ruchliwą DK86, dwie osoby zostały z tyłu i – jak się z czasem okazało – nie zdążyły jeszcze nawet postawić stopy na tym obiekcie.
Powód?
Jedno z uczestników nie miało w ogóle zamiaru wejść na tą kładkę z powodu własnego, wewnętrznego lęku, strachu czy jakiejkolwiek wewnętrznej obawy. Co zrobić w takiej sytuacji? Rozwiązania były dwa – albo nadłożyć troszkę dystansu i obejść to miejsce normalnym traktem chodnikowym lub przełamać się i z pomocą Innych, przedostać się na drugą stronę mimo swego strachu i niezrozumiałego – dla Innych – lęku.
Dziękujemy św.Jakubowi że pomógł w tym przejściu tej osobie i nam, pozostałym uczestnikom tej pielgrzymki. Rozpoczynamy razem i w takim samym składzie osobowym każdą pielgrzymkę kończymy.
A jaka była ta lekcja na przyszłość?
Spróbujmy, najczęściej jako organizatorzy, uzyskać od uczestników bardzo intymne, często skrywane i niechętnie wypowiadane, informacje, czego można się spodziewać lub na jakie momenty należy się przygotować.
Każdy siebie zna …
To będzie zadanie do odrobienia przy kolejnych wędrówkach po caminowych ścieżkach. Czy i jak je odrobimy?
Czas pokaże…
Czeladzki kościół św. Stanisława Biskupa Męczennika budowano w latach 1904-1913.
„Powstał obiekt o imponujących rozmiarach: nawa główna ma 68 m długości i 24 szerokości. Kopuła nad transeptem sięga 51 m, wieże wymurowano do wysokości 39. Trójnawową bazylikę zbudowano z cegły, na planie krzyża łacińskiego. Od frontu znajdują się dwie wieże na planie kwadratu, wzrok przyciąga jednak ośmioboczna rotunda z kopułą nad przecięciem naw. Stylistycznie świątynia nawiązuje do sztuki romańskiej (charakterystyczne portale), choć nie brakuje elementów gotyckich, jak np. maswerki.”
[https://metropolia.slaskie.travel/culturalheritage/2679/kosciol-sw-stanislawa-w-czeladzi]

Kilkanaście minut musiało nam dzisiaj wystarczyć by podziękować naszemu Patronowi za Drogę i zostawić tu intencje, zabrane ze sobą z domu i z kościoła NSPJ w Będzinie.
Będziemy do niego jeszcze wielokrotnie zaglądać – z pewnością.
BUEN CAMINO !

