
Czy wiecie kim byli BAILDONOWIE?
To śląska rodzina przemysłowców i posiadaczy ziemskich wywodząca się ze Szkocji.
„Rodzina wywodziła się z niewielkiej osady Baildon w hrabstwie York. Najstarszym znanym przedstawicielem był szeryf Hugo (XII w.).
Pierwszym przedstawicielem na Śląsku był John Baildon (1772−1846) – inżynier, twórca nowoczesnego hutnictwa żelaza.
Był budowniczym pierwszych pieców hutniczych na koks. Uczestniczył w budowie wielu hut na terenie dzisiejszego zagłębia górnośląskiego, m.in. huty „Baildon” w Katowicach.
Po śmierci Johna spadkobiercą został syn Artur (1822−1909), którego w 1881 nobilitował Cesarza Niemiecki. Do odziedziczonych dóbr: Bełk i Pogrzebień, dokupił jeszcze kilka innych: Łubie, Ptakowice, Zbrosławice.
Zamieszkał w powstałym po 1860 pałacu w Łubiu. Aleksander (1859−1887) jedyny syn Artura, zmarł jeszcze za życia swego ojca.
Spadkobiercą majątku śląskich Baildonów został Erwin Bergwelt, syn Alicji Baildon (starszej córki Artura) i cesarskiego kapitana piechoty Alfreda Bergwelta. W 1910 Erwina nobilitował Wilhelm II Hohenzollern wraz z prawem do połączenia nazwisk (von Bergwelt-Baildon) oraz herbów swych rodziców.” [pl.wikipedia.org]
Spytacie zapewne, dlaczego dzisiaj wspominamy właśnie o tej majętnej rodzinie?
Już odpowiadamy.
W Łubiu, znanej Wam z naszych opowieści miejscowości, za murem koło którego przechodzi każdy pielgrzym wędrujący Królewską Drogą św. Jakuba VIA REGIA, znajduje się właśnie Pałac, który wzmiankowany jest w powyższej informacji historii rodu Baildonów.

Gdybyście chcieli zobaczyć więcej zdjęć z Pałacu i okolic to znaleźliśmy taką stronę internetową, na którą Was serdecznie zapraszamy : http://www.malanowicz.eu/mm/pasje/architektura/palace/Lubie/lubie.htm
Dzięki Stowarzyszeniu WRAZIDLOK (wrazidlok.org) mieliśmy już po raz kolejny brać udział w imprezie prezentującej bogactwo Śląska. Od paru lat próbowaliśmy zajrzeć do tego Pałacu, ale do zeszłego roku funkcjonował w nim DPS.
Udział w dzisiejszej rajzie był dla nas uzupełnieniem jakubowej Drogi Królewskiej na tym fragmencie Drogi – dlatego dzielimy się z Wami tym wydarzeniem.
DZIĘKUJEMY !
Drogę do Zbrosławic znamy na pamięć i nią postanowiliśmy wrócić na autobus komunikacji metropolitalnej, ale po raz kolejny przekonaliśmy się, że ten fragment Królewskiej Drogi VIA REGIA powinien zostać ostatecznie „zamknięty” dla pielgrzymów i czas na wytyczenie i oznakowanie nowej ścieżki między Księżym Lasem a Łubiem. Naszą rekomendację (nie od dzisiaj) znajdziecie na poniższej mapie.
Dlaczego jesteśmy za zmianą szlaku?
Odcinek 3,5 kilometra to strefa zagrożona odzwierzęcymi chorobami o czym informują przydrożne tablice. Dzisiaj zobaczyliśmy, że do zakazu ruchu na tym odcinku dołożono znaki informujące o zakazie poruszania się pieszych.

My dzisiaj ten zakaz (niestety), złamaliśmy, bo byliśmy zaciekawieni, czy można w ogóle jeszcze nim przejść i jak duże jest zagrożenie dla ludzi.
Ponowimy nasze prośby i przekażemy kolejne informacje do Górnośląskiego Klubu Przyjaciół Camino, wierząc, że tym razem zostanie podjęta opcja wytyczenia nowej nitki jakubowej, dla bezpieczeństwa każdego pielgrzyma wędrującego ze wschodu na zachód i przechodzącego przez KSIĘŻY LAS.
Bliżej Zbrosławic, jak też pewnie pamiętacie znajduje się kaplica św. Izydora Oracza przy której korzystając z odrobiny cienia postanowiliśmy zrobić sobie przerwę posiłkową. Cisza dookoła, szum wiatru i co chwilę chowające się słonko za chmurami to okoliczności, które wcale nie kazały nam się dzisiaj spieszyć. Spędziliśmy tam z pewnością kilkanaście minut, ciesząc się otaczającą nas naturą i wspólnym, małżeńskim towarzystwem.
Niektórzy skutecznie chronili się przed promieniami słonecznymi …

Gdy dotarliśmy do Sanktuarium MB Zbrosławickiej, poleciliśmy Jej opiece Wszystkich pielgrzymów, którzy przemierzają i będą przemierzać polski, prawie tysiąckilometrowy fragment Drogi św. Jakuba Apostoła.
BUEN CAMINO !

