
W STRZEMIESZYCACH WIELKICH, czyli dzielnicy Dąbrowy Górniczej, stanęliśmy dzisiaj przed bazyliką – Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa (jak wiecie, wezwanie świątyni bliskie naszym sercom) i w tym miejscu mogliśmy podziękować Panu Bogu a potem pogratulować sobie zakończenia nawiedzania kościołów jubileuszowych w diecezji sosnowieckiej.

Wyobraźcie sobie, Drodzy Czytelnicy, że ten kościół był na „sosnowieckiej” liście zaplanowany jako jeden z pierwszych, bo plany do wędrówki na którą Was poniżej zapraszamy, leżała w naszych myślach już od zimy. Jednak, jak wiemy, nasze plany prawie zawsze są zmieniane i my nie mamy na to większego wpływu – czuliśmy dzisiaj cały dzień, że to nasz Patron – św. Jakub Apostoł zapisał tą sobotę dla nas na tą przygodę.
Ponad dwie godziny przejazdu autobusami komunikacji metropolitalnej, to dobry powód, by najpierw nawiedzić świątynię i pozwolić sobie na chwilę odpoczynku. Więc kilka słów o świątyni możemy w tym miejscu zamieścić.
„W latach 1900-03 wybudowano w Strzemieszycach Wielkich obszerną kaplicę na placu ofiarowanym przez Mojehę, którą następnie rozbudowano w latach 1903-1910 do postaci kościoła dzięki staraniom księdza Tadeusza Konarskiego proboszcza parafii w Gołonogu, według projektu Józefa Stefana Pomian-Pomianowskiego. Ten sam projektant opracował również projekt Bazyliki MB Anielskiej w Dąbrowie.
Budowla posiada układ neogotycki, z trzema nawami, nie wykonanymi do końca trzema wieżami, z wieżyczką sygnaturki.
Do 1908 roku wykończono wszystkie mury i położono wiązania dachowe. W latach 1909-1910 pokryto dach dachówką, wybudowano ochronną balustradę, wyposażono kościół w rynny i rury spustowe. Wykonano dwie sygnaturki dachowe i poczyniono wiele prac kamieniarskich. Całość prac murarskich ukończono w 1910 roku, nie kończąc wieży na fasadzie frontowej.Kościół poświęcił 08-12-1910 roku pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego, były proboszcz z Gołonoga, ksiądz Tadeusz Konarski.” [dabrowa.pl]

Nasz pomysł na sobotnie wędrowanie ma oczywiście związek z jakubowym pielgrzymowaniem, zwłaszcza, że dokładnie wczoraj, nasz Patron miał swoje imieniny.
Nieopodal świątyni, na stacji kolejowej rozpoczyna się bardzo ciekawa, choćby już z samej nazwy, ścieżka dydaktyczna o nazwie SZLAK KRUSZCOWY (wędrówka po dziejach przemysłu Strzemieszyc), „mająca za zadanie upowszechnić wiedzę i udokumentować ważne, aczkolwiek nieco zapomniane miejsca związane z przemysłową historią regionu, a przede wszystkim z wydobyciem rud srebra, cynku i ołowiu.” https://strzemieszycehistoria.pl/szlak-kruszcowy
Wybierzcie się z nami na tą wędrówkę a sami na końcu przekonacie się, że znalezienie związku Szlaku Kruszcowego z CAMINO, nie było zbyt trudne i warto było je dzisiaj ze sobą połączyć.
Gotowi?
Chodźcie więc na stację kolejową Dąbrowa Górnicza Południowa gdzie owa historyczna ścieżka ma swój początek.
Jako pielgrzymi z kilkuletnim doświadczeniem, wiedzieliśmy, że oznakowanie będzie dzisiaj ważne, bo prawie każda – czy to pielgrzymkowa, czy turystyczna wędrówka – oparta jest na znakach, które mają poprowadzić wędrowców od początku do końca wytyczonego szlaku.
Możemy śmiało powiedzieć, że poza dosłownie dwoma-trzema miejscami, nie mieliśmy do oznakowania dzisiejszej ścieżki najmniejszych zastrzeżeń. Dobrze, że jest to w miarę świeża ścieżka, która w pierwszej wersji liczyła sobie dwanaście tablic informacyjnych i doprowadzała zainteresowanych do miejsca zwanego : wywierzyska, znajdującego się na granicach miejscowości Strzemieszyc i Sławkowa.

„Pomnik przyrody „Wywierzyska w Strzemieszycach Wielkich” utworzony został uchwałą Rady Miejskiej w maju 1996 r. Celem ich ochrony jest obszar wydajnych źródeł wraz z towarzyszącą im fauną źródliskową, jej najważniejsi przedstawiciele to m.in.: kiełż zdrojowy, wypławek kątogłowy, źródlarka karpacka, pstrąg potokowy. Na terenie Wywierzyska znajduje się przystanek Szlaku Kruszcowego – Płuczka Strzemieska. W XIX w. w tym miejscu przepłukiwane były rudy cynku, ołowiu i żelaza (galman).” [pomniki-przyrody.pl]
Kontynuując wydobywczą przygodę, przez tereny zielone, mniej lub bardziej błotniste, dotarliśmy do DK94 prowadzącej z Krakowa do Bytomia (lub odwrotnie) i po kolejnym odejściu od szlaku, znaleźliśmy najciekawszą dzisiaj perełkę wędrówkową, czyli kapliczkę św. Rozalii.
„Kapliczka św. Rozalii w Sławkowie – usytuowana na zachodnim krańcu miasta, w pobliżu średniowiecznego osiedla górniczego „Kozioł”. Wybudowana w 1536 r. jako słup męki pańskiej. Jest najstarszą z wielu przydrożnych kapliczek sławkowskich. Jest to kapliczka słupowa, na której szczycie przymocowany jest kamienny krzyż z wyrytą w belce poziomej – z okazji odnowienia kapliczki – datą 1630. Tablica wotywna, również z 1630 r., wykonana na pamiątkę epidemii i klęski nieurodzaju, które jednocześnie nawiedziły miasto. Dokonano wtedy poświęcenia kapliczki św. Rozalii, orędowniczce chroniącej od zarazy, która w tym samym roku wpisana została przez Urbana VIII do Martyrologium Rzymskiego.” [pl.wikipedia.org]

Kilka minut później zatrzymaliśmy się przy kościółku naszego Patrona, św. Jakuba Apostoła, by podziękować za opiekę na całej Drodze. To dzisiejsze spotkanie na pewno nie było przypadkowe, więc jeszcze byliśmy wdzięczni za to, że dzisiaj właśnie w Sławkowie się znaleźliśmy.
Oprócz św. Rozalii i św. Jakuba, w pięknym, starym Sławkowie, czekała na nas również Matka Natura, która całą drogę kolekcjonowała krople deszczu by dać im upust dopiero przy jakubowej świątyni.
Ale my się tylko uśmiechnęliśmy – byliśmy na to przygotowani. Kilka chwil później, mając peleryny na plecach i parasole w rękach, szliśmy dalej, ciesząc się widokami i kładką dydaktyczną w Parku Doliny Białej Przemszy, gdzie zapraszamy Was z największą przyjemnością.
Łącznie, na trasie SZLAKU KRUSZCOWEGO, znajduje się dwadzieścia tabliczek informacyjnych z których można się dowiedzieć wielu ciekawych faktów i ciekawostek związanych z tym szlakiem, który właśnie dzisiaj przeszliśmy.
To była piękna wyprawa i mamy wielką nadzieję, że Kogoś namówimy by poszedł za naszym opisem i po naszych śladach, by przekonać się, jaką piękną naturę dzisiaj mogliśmy podziwiać i jak można spędzić wolny dzień, przemierzając kilkanaście kilometrów – w swoim tempie – po ciekawych okolicach po-górniczych Sławkowa i pobliskich okolic.

***
Gdy jeszcze w drodze powrotnej, szukaliśmy dalszych informacji o miejscowości STRZEMIESZYCE, trafiliśmy na przeciekawy artykuł (z roku 2021), który skłonił nas do przemyśleń i zadania sobie pytania : dlaczego Droga Królewska VIA REGIA św. Jakuba omija, szerokim łukiem samą miejscowość?
Może nie poznamy nigdy odpowiedzi na to pytanie ale i tak jesteśmy szczęśliwi, że znowu coś zobaczyliśmy i czegoś się dowiedzieliśmy z historii regionu, po którym często pielgrzymujemy.
Artykuł do przeczytania : https://strzemieszycehistoria.pl/artykuly/tajemnice-via-regia/
BUEN CAMINO !

