2025.09.13__KLESZCZÓW-SOŚNICOWICE__18km

Trzecia sobota na śląsko-morawskiej Drodze św. Jakuba została zaplanowana zupełnie przypadkowo, gdy przy sierpniowej wędrówce zobaczyliśmy ogromny baner w Sośnicowicach z informacją o Gminnych Dożynkach i z podaną datą. Ta data wypadła właśnie dzisiaj.

Kto nas zna, ten wie, że na takie wydarzenia lubimy przyjść z Drogi i nie mogło być dzisiaj inaczej. Na miejsce rozpoczęcia wędrówki wybraliśmy Kleszczów a dokładniej kapliczkę z naszym Patronem znajdującą się przy kościele MB Różańcowej.

„Są dwie drogi, aby przeżyć życie.
Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem.
Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko”.
[A.Einstein]

Nasze życie – jak większości ludzi, podzielone jest na dwie części. Część pięciodniową, gdy rano wychodzimy, popołudniu wracamy i tak mija dzień za dniem, oraz tą piękniejszą część, czyli dwudniówka zwana weekendem. Od wielu lat nie potrafimy sobie wyobrazić spędzenia tego czasu w domu.
Jeśli tylko zdrowie i forma fizyczna nie szwankują szykujemy się w sobotni poranek, robiąc wspólnie kanapki i ciesząc się tym, co na nas czeka. Przecież to, że pójdziemy po raz kolejny ten czy inny fragment DROGI, jak już wiele razy się przekonaliśmy i Wam opowiadaliśmy, nie daje gwarancji, że nie znajdziemy czegoś lub nie spotkamy Kogoś, czym byśmy się chcieli z Wami podzielić.

Jeśli wciąż się zastanawiasz czy wyjść na CAMINO i gdzie postawić swoje pierwsze kroki, zachęcamy na poprzednie odcinki śląsko-morawskiej Drogi jakubowej lub na dzisiejszy etap. Bo ten pierwszy krok jest najważniejszy a później, to już często nie od nas zależy.

Pójdziecie z nami?
To wróćmy pod jakubową kapliczkę zawieszoną przy maryjnej Grocie. Poproś Patrona pielgrzymów o Dobrą Drogę i o opiekę. My dołączamy do tej prośby jeszcze swoje intencje, które niesiemy na dożynkowy ołtarz.

Tak jak jest prawie na każdym etapie śląskiego wędrowania, wychodzimy ze wsi i zagłębiamy się w las, zielony i pachnący o tej porze a także dający znaki, że powoli – mimo wszystko – nadchodzi jesień. Wspomnieliśmy, że las jest zielony ale do tego bardzo widoczne są kolory czerwone, brązowe i żółte.
Pięknie jest we wrześniowym lesie.

Pierwsze siedem kilometrów wędrowało się rewelacyjnie. Było lekko słonecznie z odrobiną wiatru i z głośnymi dzięciołami, których kilka wyłapaliśmy zarówno wzrokowo jak i słuchowo. Byliśmy zaskoczeni ta aurą ale nie na długo.
Matka Natura chyba postanowiła zrobić jakieś pranie, bo zgodnie ze wszystkimi prognozami i zapowiedziało z nieba spadło na nas mnóstwo deszczu. Nie dało się jednak przejść Drogi w całości – przemokliśmy prawie do suchej nitki przemierzając kolejnych, prawie siedem kilometrów.
Niestety, sprawdziły się te mokre przepowiednie.

W Gliwicach-Ostropie, dla równowagi, dostaliśmy pół godziny by z lekka wyschnąć i nie wejść do świątyni jakubowej w kapiących pelerynach. Nawet się udało. Zdążyliśmy z lekka przewiać nasze rzeczy przeciwdeszczowe i nie dać po sobie poznać, że jeszcze kilkanaście minut wcześniej kapało nam z czapeczkowych daszków i że byliśmy mokrzy, bez przesady – prawie wszędzie.

Kościół św. Jakuba Apostoła w Sośnicowicach był dzisiaj przepięknie udekorowany plonami z pól i drzew a uroku dodał chleb dożynkowy, który zaraz po rozpoczęciu nabożeństwa mszy świętej, znalazł się na ołtarzu.

Czy ciekawiło Was kiedyś skąd się wzięły DOŻYNKI?

„Dożynki inaczej nazywane Świętem Plonów, połączone są z obrzędami dziękczynnymi za ukończenie żniw i prac polowych.
Zwyczaj ten, praktykowany przez Słowian i plemiona bałtyckie, w różnych stronach Polski określany był jako wyżynki, obrzynki, wieniec, wieńcowe, okrężne.
Na Śląsku opolskim zaś nazywane żniwniok. Obrzęd dożynek prawdopodobnie związany był pierwotnie z kultem roślin i drzew, potem z pierwotnym rolnictwem. Tradycyjnie dożynki obchodzone były w pierwszy dzień jesieni. Święto poświęcone było tegorocznym zbiorom zbóż w czasie którego dziękowano bogom za plony i proszono o jeszcze lepsze w przyszłym roku. Dożynkom towarzyszyły różne praktyki i do niedawna zachowane zwyczaje związane np.  wieniec lub ostatnia Kępa. Teraz ceremoniom dożynkowym przewodniczą Starosta i Starościna dożynkowi. Najpierw wnoszone są wieńce dożynkowe wykonane z kłosów zbóż, owoców, warzyw, polnych kwiatów. Następnie Starosta i Starościna wręczają bochen chleba upieczonego z mąki pochodzącej z ostatnich zbiorów Gospodarzowi dożynek… [opolskisenior.pl] ”

Impreza dożynkowa rozpoczęła się pięknym i kolorowym korowodem a cała ludność Sośnicowic przeniosła się na pobliskie boisko, gdzie z pewnością świętowano do samego wieczora. My, niestety, dwoma autobusami linii metropolitalnych wróciliśmy do domu, by przy kubku gorącej herbaty z cytryną i miodem, usiąść pod kocykami i nabazgrać Wam kilka słów o tej wyjątkowo – przepięknej sobocie.

Mokrzy ale szczęśliwi – czy to da się jakoś połączyć?
U nas tak się właśnie dzieje…

BUEN CAMINO !

Dodaj komentarz