
Po dobrze przespanej nocy i porannym spacerze w okolicach Bierzgłowskiego Zamku, przed wyjściem na niedzielne pielgrzymowanie, udaliśmy się na mszę świętą do zamkowej kaplicy.
Jak dowiedzieliśmy się z tablic informacyjnych na pobliskim skwerku : „W kaplicy jest zlokalizowany tron biskupi na którym wykonana jest płaskorzeźba przedstawiająca biskupa z pastorałem. Na dewizie herbu jest napis „Amor, Omnia, Vincit” – co oznacza, miłość wszystko zwycięży (było to zawołanie biskupa chełmińskiego S.Okoniewskiego). W kaplicy warto zwrócić uwagę również na piękne sklepienia krzyżowe, polichromowane.”

Kujawsko-Pomorskie Bractwo św. Jakuba z Torunia sprawiło nam wielką frajdę i przyjemność stawiając się w liczbie pięcioro pielgrzymów, chętnych tą niedzielę spędzić z nami.
Podziękowania w tym miejscu dla księdza proboszcza, który nawet przy homilii o Zesłaniu Ducha Świętego potrafił nawiązać do św. Jakuba Apostoła i do pielgrzymowania do Santiago de Compostela.
Dzięki temu i obecni na mszy parafianie dowiedzieli się o naszym wędrowaniu CHEŁMIŃSKĄ DROGĄ ŚW.JAKUBA.
O ile wczoraj nawiązaliśmy do obcowania z naturą w ilości bardzo pokaźnej to dzisiejszy etap pielgrzymki był jeszcze bardziej zielony i przepiękny. Las, prowadzący z Zamku Bierzgłowskiego do naszego, ukochanego Torunia to ponad trzynaście kilometrów dotleniania organizmu i wchłaniania promyków słońca w nasze pielgrzymie plecaki.
Zanim jednak dotarliśmy do miasta, zwolniliśmy w miejscu, gdzie powinno się nawet na dłuższą chwilę się zatrzymać…
„BARBARKA po raz pierwszy pojawiła się w źródłach w XIV wieku. W 1299 roku w miejscowości zbudowano pierwszy obiekt sakralny ku czci św. Barbary. Znajdowała się na szlaku do Starogrodu, gdzie – jak już Wam wspominaliśmy kilka dni temu – przechowywano relikwie świętej i rozwinął się kult św. Barbary.”
O najnowszej historii Barbarki dowiadujemy się, że „w 1939 roku doszło do masowych mordów ludności polskiej przez Niemców. Egzekucje miały miejsce od 28 października do prawdopodobnie 6 grudnia. W 1944 roku Niemcy wrócili do Barbarki w celu odkopania masowych mogił i spalenie zwłok. 24 września 1945 roku przeprowadzono oględziny miejsca zbrodni. Prace ekshumacyjne przeprowadzono 19 października 1946 roku. Łącznie zostało zamordowanych około 600 Polaków.
Większość ofiar pozostała anonimowa.” [pl.wikipedia.org]

Miejsce to jest tłumnie odwiedzane przez mieszkańców Torunia, zwłaszcza w weekendy, gdzie można również spędzić miło czas na zielonych, leśnych i przy-stawowych okolicach.
Dzisiaj było bardzo tłumnie, bo natrafiliśmy na mszę świętą sprawowaną przy kaplicy św. Barbary położonej głęboko w lesie ale równie łatwo dostępnej z pętli autobusowej, zarówno pieszo jak i w wersji rowerowej.
Wychodząc z lasu trafiliśmy od razu do kościoła św. Józefa, który był dla nas bardzo cennym miejscem, ze względu na rangę Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
„Oryginał ikony Matki Bożej Nieustającej Pomocy znajduje się w kościele pw.św.Alfonsa w Rzymie. Widoczną w Toruniu kopię wykonał artysta malarz, konwertyta Józef Burchart w 1901 roku. W 1902 roku ikona poświęcona przez papieża Leona XIII z przeznaczeniem dla parafii w Osieku k.Rypina (obecnie w diecezji płockiej) gdzie proboszczem był ks.Kazimierz Przyjemski, wielki krzewiciel kultu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jego powiązania z ruchem mariawitów sprawiły, że kult ten zaczął budzić nieufność biskupa diecezji płockiej. Prawdopodobnie ikona musiała zostać usunięta ze świątyni.”
Jeśli jesteście ciekawi dalszych historii ikony i toruńskiego sanktuarium, zajrzyjcie na stronę internetową [www.jozeftorun.pl]
Od maryjnego Sanktuarium do jakubowego, było kilkadziesiąt minut, które spędziliśmy co kawałek, w coraz mniej licznej grupie wędrowców. Jesteśmy wdzięczni pielgrzymom toruńskim za wspólne wędrowanie i ze zrozumieniem odnosiliśmy się do faktu odłączenia się, celem szybszego powrotu do swoich miejsc zamieszkania.

We czworo więc, weszliśmy do mega chłodnego, przyjemnego i otwartego Sanktuarium św. Jakuba Apostoła.
To tu czeka Patron na każdego wędrowca i pielgrzyma, przemierzającego przez piernikowy Toruń. Podziękowaliśmy za opiekę dzisiaj i w poprzednich dniach, bo właśnie dzisiaj ukończyliśmy jakubową nitkę, prowadzącą ze Świecia, przez Chełmno, Unisław i Zamek Bierzgłowski.
DZIĘKUJEMY, że wytrwaliście i przemierzyliście z nami te kilkadziesiąt pięknych kilometrów, po chełmińskiej i toruńskiej ziemi.
Zapamiętamy te cztery etapy na bardzo długo i jeszcze nieraz pewnie będziemy o nim opowiadać podczas kolejnych, pielgrzymich wędrówek.
BUEN CAMINO !

