3 dzień … CZĘSTOCHOWA

W maju, podczas naszego pierwszego dłuższego pielgrzymowania, zrobiliśmy sobie jeden dzień przerwy na Annabergu. Mimo, że mieliśmy odpoczywać to wybraliśmy się na dość wymagający spacer. Nie inaczej zaplanowaliśmy to na wrześniowe przejście.

Skoro doszliśmy do Częstochowy, to postanowiliśmy po śniadaniu dokładnie obejść Jasną Górę i zajrzeć w każdy, możliwy i dostępny zakamarek tego Sanktuarium, do którego zmierzają nieprzerwanie tłumy turystów i innych Pielgrzymów.

Największym skarbem wzgórza jasnogórskiego jest Cudowny Wizerunek Matki Bożej. Już od XV wieku Jasna Góra stała się jednym z największych Sanktuariów maryjnych w Polsce i pewnie w Europie. Jeśli wierzyć wszystkim opisom, legendom i podaniom, to Władysław, książe Opola, przekazał ten Obraz pod opiekę Ojcom Paulinom, którzy przybyli do Częstochowy z Węgier. Stało się to w roku 1382.

Oczywiście, na temat Jasnej Góry, historii i teraźniejszości można przeczytać wiele artykułów zarówno książkowych jak i tych internetowych. Nic jednak nie zastąpi przybycia na miejsce, przejścia się po Jasnej Górze i zobaczenia, także Cudownego Obrazu, na własne oczy. My polecamy bardzo – także jako pielgrzymi św. Jakuba.

Wyszliśmy „na ślepo” na spacer, korzystając z przepięknej, wrześniowej pogody. Nic nie planowaliśmy, bo takich dni się nie planuje. Minęliśmy duży cmentarz przy kościele św. Rocha, by później Aleją Brzozową (dzielnica Częstochowa Parkitka) dojść niespodziewanie do Sanktuarium Krwi Chrystusa (w budowie). Miejscem tym opiekuje się Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa. Dzięki temu miejscu, mieszczącemu się przy ulicy św. Kaspra del Bufalo, dowiedzieliśmy się, że Patron tej świątyni urodził się w XVIIIw. w Rzymie i tam też zmarł, mając 51 lat, podczas epidemii cholery (w 1937 roku).

5 kilometrów od Jasnej Góry to niewielki dystans aby i tam dotrzeć zwiedzając Częstochowę. Następnie, poprzez Rynek Wieluński wróciliśmy do Centrum i skierowaliśmy się tam, skąd wczoraj przyszliśmy, czyli na plac, gdzie znajduje się kościół św. Jakuba. Szliśmy Aleją Najświętszej Maryi Panny, która z Jasnej Góry, odcinkiem 1,5 kilometra doprowadziła nas do Starego Miasta. Zabytkowe kamienice i kościół św. Zygmunta na pewno są ozdobą tego miejsca. Pospacerowaliśmy sobie jeszcze trochę, zjedliśmy jakiś gorący rosołek i jak się na końcu okazało, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek mając w nogach wydeptane 23 kilometry.

Dodaj komentarz