2024.03.24__ROGOŹNIK-SĄCZÓW__10km

Wczoraj był Sączów, dzisiaj będzie Sączów, za kilka dni będzie Sączów i w tym roku będzie jeszcze nieraz : SĄCZÓW.
Z okazji odbywającego się Walnego Zebrania członków Stowarzyszenia oraz w ramach pielgrzymkowego otwarcia sezonu przez Klub GKPC, na dziś zaplanowano wspólne CAMINO z Rogoźnika do – nie może być inaczej – zagłębiowskiego Sączowa, do kościoła Patrona pielgrzymów, świętego Jakuba Apostoła.

„Stowarzyszenie Przyjaciół Dróg św.Jakuba w Polsce”, jak już wspomnieliśmy we wczorajszym wpisie – z nową nazwą – będzie obchodziło w tym roku swoje PIĘTNASTOLECIE (25 września) a Górnośląski Klub Przyjaciół Camino jest troszkę młodszy, acz świętować będzie równie piękny jubileusz – DZIESIĘĆ LAT (25 czerwca) !
Ale to nie te organizacje dzisiaj przyjmowały życzenia, uczestnicy caminowania nieśli swoje życzenia i intencje do jakubowej świątyni i do samego Patrona, którego relikwie są w Sączowie od ponad dwustu lat a sama świątynia przygotowuje się na okrągłe OSIEMSET LAT.

Zapraszamy, znajdźcie chwilę, by wybrać się z nami w tą niedługą (dziesięcio-kilometrową) ale z pewnością, wyjątkową Drogę św. Jakuba.

Rozpoczęliśmy spotkanie w bardzo przyjaznej – zwłaszcza dla caminowych pielgrzymów – parafii św. Jadwigi Śląskiej w Rogoźniku. Wszyscy przybyli tu przed godziną dziewiątą, by nawiedzić świątynię i by przyjąć błogosławieństwo od księdza proboszcza na czekającą nas Drogę.
Niespodzianką była możliwość zwiedzenia Sali Pamiątkowej, mieszczącej się w części piwnicznej kościoła.

„Jadwiga urodziła się w 1174 roku na zamku Andechs w Bawarii jako najstarsza córka Bertolda VI, hrabiego Andechs i księgia Meranii. Lata dzieciństwa spędziła w klasztorze Bernardynek w Kitzingen, gdzie pobierała nauki.
W wieku dwunastu lat została wydana za mąż za Henryka znanego w historii jak Henryk I Brodaty, syna księcia Bolesława I Wysokiego. Z małżeństwa tego urodziło się siedmioro dzieci (czworo zmarło w dzieciństwie).
Po przybyciu na Śląsk do Legnicy, księżna znalazła się w przyjaznym dworskim otoczeniu. Była zdolna i ambitna, toteż z łatwością zaczęła mówić po polsku. Jej rodowe imię brzmiało Hedwigis. Przebywając i żyjąc na polskim dworze zmieniło się najpierw w Hadwigę, a później w Jadwigę (…)Zmarła w 1243 roku. Została kanonizowana przez papieża Klemensa IV dnia 26 marca 1267 roku.” [parafiarogoznik.pl]

Pamiętacie może naszą ubiegłoroczną – listopadową, wizytę w Rogoźniku i nabożeństwo mszy świętej z dziećmi?
My to spotkanie wciąż pamiętamy a zwłaszcza „czwartą szufladę”.
Dzisiaj, nadarzyła się więc okazja, abyśmy to my – pielgrzymi Dróg św. Jakuba – tą, ulubioną przez dzieci szufladę, uzupełnili. Radość w nas była dziecięca a i ksiądz proboszcz był bardzo zaskoczony naszym prezentem. Mamy wielką wiarę w to, że miejscowi mali parafianie też się dzisiaj bardziej uśmiechną i pomyślą cieplej o pielgrzymach, przy jedzeniu tych łakoci.

[zdjęcie z niedzielnego poranka…]

Zagłębiowscy opiekunowie tego jakubowego odcinka Królewskiej Drogi VIA REGIA, jako przystało na gospodarzy szli przodem i opowiadali przybyłym Gościom o tym, co widzieliśmy i po czym stąpaliśmy – Góra Buczyna i źródełko świętego Jakuba w niej wypływające było dobrą okazją do tych opowieści. Jak się okazało w trakcie wędrówki, była nas spora grupa, bo ponad czterdziesto-osobowa.
Zagłębiacy i pielgrzymi górnośląscy stanowili zdecydowaną większość osobową tej wędrówki. Pielgrzymi z Opola i my, reprezentowaliśmy ogólnopolskie Stowarzyszenie, bo jak się okazało, większość uczestników wczorajszego Walnego Zabrania – po wieczornym nabożeństwie w kościele św. Jakuba udała się w drogi powrotne do miejsc swojego zamieszkania.
Wielka szkoda, że po raz kolejny nikt z Zarządu nie wziął udziału w tak pięknym i ważnym, jakubowym przejściu którego okolicznością nadrzędną był sączowski jubileusz.

W Siemonii, przy kościele Wszystkich Świętych, chłodna i wietrzna momentami  pogoda zamieniła się z opadami i mieliśmy wiosenny pokaz pogodowy Matki Natury, gdzie promienie słoneczne przenikały przez padające – raz śnieg z gradem a raz deszcz. Pielgrzym musi być przygotowany na każdą okoliczność, więc kto miał peleryny to je zarzucił na siebie a kto miał parasol, to pod nim wędrował.

Docierając na Górę Dziewiczą można było atrybuty przeciwdeszczowe pozamykać i pościągać, bo na dojście do kościoła św. Jakuba dostaliśmy słoneczne, czyli „żółte światło”.

Kościół św. Jakuba Apostoła w Sączowie pękał dzisiaj w szwach i chyba nawet ksiądz proboszcz nie spodziewał się takiego tłumu. Oprócz miejscowych parafian i nas pielgrzymów, sporą grupę wiernych stanowił zespół śpiewających dzieci i młodzieży, czyli SĄCZOWSKIE WIANKI wespół z SĄCZOWSKIMI MUSZELKAMI. Zadbali oni o piękną i rozśpiewaną oprawę tej wyjątkowej, południowej mszy dedykowanej Wszystkim jakubowym pielgrzymom i tym, dla których bardzo ważny jest święty Jakub.
Na zakończenie nabożeństwa Wszystkie dzieci dostały od księdza proboszcza słodki podarunek z koszyczka, w którym siedział – zapewne ten właściwy – wielkanocny zajączek.

Wyszło więc, że dzisiejsza Niedziela Palmowa była od początku do samego końca związana ze słodkościami. Do tego stopnia, że i pielgrzymi postanowili skorzystać z możliwości poczęstunku czekoladowymi lizakami.

To była piękna DROGA !
To była wyjątkowa niedziela !
I to z pewnością był doskonały, duchowy początek Wielkiego Tygodnia, który doprowadzi nas do jednych z piękniejszych świąt w Polsce, czyli Wielkanocnego Zmartwychwstania.

BUEN CAMINO !

2 komentarze

Dodaj komentarz