2025.04.05_NĘDZA__6km

„DROGA
to słowo najpełniej oddaje naturę dzisiejszego spotkania młodzieży z całego świata.
Wyruszyliście w waszą pielgrzymkę ze wszystkich krajów Europy, ze wszystkich kontynentów. Niektórzy tak jak dawni pielgrzymi przybyli ty pieszo, inni rowerami, statkiem, autobusem, samolotem (…) Przybyliście, by tutaj, w Santiago, odnaleźć korzenie naszej wiary i na progu trzeciego już tysiąclecia włączyć się wielkodusznym sercem w dzieło nowej ewangelizacji.
Przez wiek niezliczone rzesze pielgrzymów utorowały nam drogę do Santiago. Na początku tego pierwszego obrazu scenicznego widzieliśmy postacie pielgrzymów z charakterystycznymi, tradycyjnymi symbolami szlaku Jakubowego, którymi są kapelusz, laska, muszla i bukłak. Kiedy wrócicie do swoich domów, niech te symbole przypomną wam nasze nocne spotkanie, a przede wszystkim uświadomią jego znaczenie. I dla nas, i dla pielgrzymów, którzy kiedyś tu przybywali, całe wieki wcześniej, ta droga wyraża głębię nawrócenia: pragnienia powrotu do Boga. To droga oczyszczenia i pokuty, odnowy i pojednania. Jest więc ważne dla nas wszystkich, podobnie jak dla pielgrzymów, którzy tę drogę przemierzali przed nami, byśmy ją uwieńczyli spotkaniem z Chrystusem poprzez sakramenty pokuty i Eucharystii. Wiem, że wielu z was przyjęło je w ciągu ostatnich dni. Jak czytam w liście pasterskim biskupów diecezji, przez które wiedzie szlak Jakubowy, „inspiracją i najważniejszym celem `drogi do Santiago` jest oczyszczenie serca i powrót do Ojca Niebieskiego””. (…)
[fragment tekstu ze strony internetowej : caminodesantiago.pl]

W kończącym się tygodniu jeden dzień – środa 2 kwietnia – był dniem szczególnym. W ten dzień wspominaliśmy już 20-tą rocznicę śmierci naszego świętego, papieża Polaka Jana Pawła II.
I dlatego, wstępem dzisiejszego wpisu niechaj będą słowa Wielkiego człowieka, które padły dawno, żeby nie powiedzieć bardzo dawno temu, bo dokładnie 19 sierpnia 1989 roku w czasie Rozważań podczas Czuwania Modlitewnego w Santiago de Compostela, gdzie odbywały się IV Światowe Dni Młodzieży.

A nasza sobota rozpoczęła się w Kuźni Raciborskiej, gdzie nawiedziliśmy kolejny kościół adoracyjny w diecezji gliwickiej, kościół pw. św. Marii Magdaleny. Nigdy nie było okazji by udać się do tej miejscowości, chociaż jest tak niedaleko Nędzy, wsi do której kierowaliśmy dzisiaj swoje kroki. Kościół, niestety zamknięty ale kaplicę adoracyjną nawiedziliśmy – to był nasz główny cel na początku naszego pielgrzymowania.

Mimo, że w kalendarzu już od jakiegoś czasu gości wiosna to nasza wędrówka była bardziej letnia niż zimowa, na którą przygotowywali nas spece od pogody. Bierzemy każdą pogodę jaką nam daje Matka Natura ale południowe słońce było przepiękne (jakby św. Jakub Apostoł był w zmowie z Naturą).

„PODEJMIJ PIELGRZYMKĘ”
zachęcała rano Wielkopostna Zdrapka, z uzupełnieniem :
„CEL I DYSTANS NA MIARĘ MOŻLIWOŚCI”.

Nas do takich wyzwań nie trzeba namawiać. Zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy w przepięknym rejonie cysterskich lasów. Przez wzgórze Schlossberg dotarliśmy do leśniczówki Krasiejów – z której to szlakiem jakubowym, naszą, śląsko-morawską DROGĄ doszliśmy do miejscowości Nędza.

Po drodze – szukając oznak pięknej wiosny – podziwialiśmy wyjątkowo dorodne, kolorowe i szeroko uśmiechające się do nas, ZAWILCE GAJOWE.
„ … gatunek byliny należący do rodziny jaskrowatych. Geofit, który masowo zakwitając podczas przedwiośnia ozdabia lasy liściaste i mieszane w niemal całej Europie. Jest rośliną trującą. W przeszłości był wykorzystywany w medycynie ludowej i weterynaryjnej. Jest bardzo zmienny, przy czym wyróżniane spoza Europy podgatunki o zasięgach obejmujących Daleki Wschód i Amerykę Północną, traktowane bywają też jako odrębne gatunki. W uprawie znajdują się odmiany o kwiatach większych i inaczej zabarwionych niż u białokwiatowej formy typowej, a także odmiany o kwiatach pełnych. Ze względu na bardzo wolne tempo rozprzestrzeniania się uważany jest za roślinę wskaźnikową dawnych lasów.” [pl.wikipedia.org]

I żeby jeszcze dokolorować to nasze wędrowanie, przyznamy się szczerze i z uśmiechem, że dzisiejszy dzień był zainspirowany zaproszeniem od Pani Marii, mieszkanki Nędzy, która poruszyła zarówno Wrocław (Stowarzyszenie) jak i Łubowice (opiekunki Basia i Asia) by skontaktować się z nami, opiekunami odcinka jakubowego przebiegającego przez Jej miejscowość.
Pierwszy nasz kontakt, telefoniczny miał miejsce pod koniec ubiegłego roku i obiecaliśmy sobie jak i Seniorce, że prędzej czy później, do Nędzy, pod wskazany adres przywędrujemy.

Jaki był główny, ten najważniejszy powód tego spotkania?

Wyobraźcie sobie, Drodzy Czytelnicy, że nieopodal kościoła Matki Bożej Różańcowej, między wysokimi tujami czy też innymi drzewami stoi Kapliczka św. Nepomucena. Historia tej „małej” świątyni sięga roku 1878, kiedy to w miejscu poprzedniej, drewnianej kapliczki (rok powstania 1819) wymurowano dziękczynnie kapliczkę, do której parę lat później umieszczono figury św. Jana Nepomucena i Dobrego Pasterza. Od pięciu pokoleń, Pani Maria jest właścicielką – słuchając Jej opowieści można by rzec, kustoszką – tego rodzinnego zabytku.

Dziś, pokażemy Wam bardzo zasłoniętą kaplicę, bo od półtora roku trwa jej konserwacja z zewnątrz i w środku – może to Was zachęci do tego, aby w połowie czerwca cofnąć się do tego wpisu i porównać zdjęcia gotowej (mamy taką nadzieję) kapliczki z tym poniższym zdjęciem.

Gdy zawitamy do Nędzy w czerwcu, być może będziemy mogli Wam więcej napisać o także o dzwonie, którego brak w tej chwili w kaplicznej sygnaturce a którego historia jest równie ciekawa.

A Szanownej Pani Marii składamy serdecznie PODZIĘKOWANIA za gościnność, spędzony wyjątkowo czas przy obiedzie i kawie, oraz za fantastyczne opowieści rodzinno-historyczne.
Do zobaczenia, więc…

BUEN CAMINO !

2 komentarze

Dodaj komentarz