
„SEDE VACANTE” to w kościele katolickim termin określający okres, w którym stolica biskupia jest nieobsadzona. Od 1983 roku stosuje się to określenie zarówno wobec wakansu Stolicy Apostolskiej (diecezji rzymskiej) jak i każdej innej diecezji. Sede vacante trwa do momentu objęcia diecezji przez nowego biskupa. (…)
Okres obecnego sede vacante trwa od 21 kwietnia…
W tym momencie władzę w Stolicy Apostolskiej i w całym kościele katolickim przejmuje tymczasowo Kolegium kardynalskie z dziekanem na czele. Z kolei w Watykanie administrację przejmuje kardynał kamerling, pełniąc w ten sposób funkcję tymczasowej głowy Państwa Watykańskiego. Sede vacante trwa do wyboru nowego papieża przez konklawe.
W średniowieczu a także w okresach późniejszych sede vacante trwała nieraz bardzo długo, z różnych powodów. Najdłuższe jej okresy miały miejsce w latach 1241-1243, 1268-1271, 1314-1316. Reorganizacja dokonana przez Pawła VI przyczyniła się do usprawnienia wyboru nowego papieża.” [pl.wikipedia.org]
Tak więc dziś, po raz pierwszy w naszej caminowej historii, bez urzędującego papieża udajemy się na pielgrzymkę Drogą jakubową VIA REGIA. Wiemy i zdajemy sobie sprawę że jest z nami nasz Patron, bo nieustannie czujemy Jego obecność wśród nas.
Jak sobie przypominacie, kwietniowe pielgrzymowanie z olkuskimi wędrowcami (sympatykami i słuchaczami podcastu TUiTERAZ prowadzonego przez ks. Pawła) zakończyliśmy w świeżo „upieczonym” zbrosławickim Sanktuarium Macierzyństwa. Wtedy to właśnie, w czasie wstawiania pieczątek do paszportów pielgrzyma przez Siostrę zakonną, ksiądz Paweł wraz z księdzem kustoszem, zanotowali w książce intencji, że 1 maja 2025r. przybędą do Sanktuarium pielgrzymi na specjalną, przed-wędrówkową mszę świętą.
Gdy Siostra Zakonna zagrała na zakończenie nabożeństwa pieśń „Chwalcie łąki umajone” – do naszych serc wlała się właśnie ta majowa nuta.
DZIĘKUJEMY za to i za muzyczne „udekorowanie” naszej pielgrzymkowej mszy świętej.
A księdzu proboszczowi, kustoszowi zbrosławickiego Sanktuarium, serdeczne PODZIĘKOWANIE od pielgrzymów za niespodziankę w postaci krówek. Jubileuszowych krówek.

Po tradycyjnym błogosławieństwie pielgrzymim, wyszliśmy w Drogę.
Drogę, która sama w sobie jest już wyjątkowa a co dopiero, gdy wszystko kwitnie majowo, budzi się wiosennie do życia i gdy Matka Natura wysyła na tę okoliczność uśmiechnięte, majowe słońce.
Na początku nie było za gorąco.
Było tak jak lubimy.
Wędrowało się wybornie.
Gdybyśmy mieli Wam opisać krok po kroku to pewnie zgodzicie się z nami, że wiele z opisów już było i że można pewne rzeczy pominąć. Rzeczywiście, na Drodze jakubowej nie wydarzyło się nic szczególnego, ale warto z pewnością odnotować, że przerw śniadaniowych i nie tylko zrobiliśmy dzisiaj wyjątkowo dużo.
Nigdzie się nie spieszyliśmy.
Nasi przyjaciele olkuscy mieli busa w Toszku a i nasz, bytomski samochód na toszeckim Rynku na nas oczekiwał. Należało więc delektować się każdym krokiem, każdym powiewem wiatru i niezmierzoną ilością przepięknego, żółtego rzepaku, który zdecydowanie dziś wiódł prym na caminowej ścieżce.
Gdy przebyliśmy większą część drogi, dotarliśmy pod kościół św. Wawrzyńca w Zacharzowicach, gdzie w cieniu tej drewnianej, XVI-wiecznej świątyni rozsiedliśmy się wygodnie i pozwoliliśmy sobie na troszkę dłuższą przerwę. Każdemu należał się ten dodatkowy czas w cieniu, bo słońce po południu dawało już do zrozumienia że jest MAJ i że nie zamierza się chować za równie pięknymi, białymi obłokami.
Gdybyście wybrali się na CAMINO do Toszka, to po raz kolejny Was zapewniamy, że na tym odcinku nie potrzebna Wam jest żadna mapa, żaden ślad w telefonie czy dodatkowa instrukcja wędrowania. Nasi przyjaciele z Toszka, których mieliśmy dzisiaj w sercach, wykonali kawał przepięknej pracy i oznakowali Drogę tak jak należy, może nawet lepiej niż by się można było spodziewać. Kilkoro nowych pielgrzymów którzy dzisiaj z nami wędrowali byli naprawdę pod wrażeniem oznakowania tego jakubowego odcinka Drogi. Opiekunom – Joli i Bernardowi kłaniamy się nisko i pięknie DZIĘKUJEMY.
A Was, ZAPRASZAMY bardzo, bardzo serdecznie. Na górnośląskim CAMINO możecie spędzić miło czas i poznać miejsca, o których być może nie słyszeliście i w których też nigdy nie byliście.
Toszek przywitał nas otwartym kościołem św. Katarzyny Aleksandryjskiej a ksiądz wikary zaprosił pielgrzymów by – zwłaszcza nowi członkowie grupy – zajrzeć do toszkowej albergi.

Pod toszeckim zamkiem przygrywała Orkiestra Dęta która właśnie dzisiaj postanowiła świętować swoje 60-lecie. Zajrzeliśmy na to wydarzenie i zostaliśmy ugoszczeni gorącą kawą i pysznym sernikiem z dużą ilością rodzynek.
Dodatkową „wisienką” na tym serniczku była możliwość obejrzenia okolicznościowej, orkiestrowej wystawy w budynku, sąsiadującym z Zamkiem w Toszku.

Było dzisiaj … jakby tego nie ująć – przepięknie.
Wieczorna kąpiel i masaż stóp były niezbędne by przygotować się na jutrzejszy, drugi majowy etap pielgrzymowania Królewską Drogą św. Jakuba VIA REGIA.
Chodźcie z nami…
BUEN CAMINO !


💙💛
🤗🤗