
Już przed godziną szóstą rano, do naszych okien zaglądało majowe słońce, zapraszające nas na kolejną, trzecią majową i nawet trzecio-majową wędrówkę po jakubowych ścieżkach. Nikomu z nas w ogóle nie przyszło do głowy zrywanie się o tak wczesnej porze, choć pewnie przy innych okolicznościach, zbieralibyśmy się o tej porze do wyjścia.
Przeglądając ogłoszenia parafialne w Kluczach (kościół w Zimnej Wódce jest kościołem filialnym) znaleźliśmy informację o mszach świętych odprawianych w ten świąteczny dzień. Jako, że w miejscowości w której nocowaliśmy nabożeństwo zaplanowane było dopiero na godzinę dziewiątą, to oznaczało ni mniej ni więcej, tylko to, że mieliśmy jeszcze dużo czasu dla siebie i by wstać, zjeść śniadanie i przygotować się do wyjścia w Drogę… ale dziś, Raciborską Drogą św. Jakuba.
„3 maja to w Polsce rocznica uchwalenia pierwszej w Europie i drugiej na świecie konstytucji. Dokument prawny reformował i regulował władzę państwową, narzucał jej trójpodział, nadawał prawa obywatelom, znosił libetum veto, wolną elekcję itp.” [pl.wikipedia.org]
Dziś przypada również święto kościelne – Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, ustanowione jako wyraz duchowej opieki Maryi nad Polską.
„3 maja Kościół katolicki w Polsce obchodzi uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Nawiązuje ona do ważnych wydarzeń z historii Polski: obrony Jasnej Góry przed Szwedami w 1655 r., ślubów króla Jana Kazimierza – powierzenia królestwa opiece Matki Bożej, a także do uchwalenia Konstytucji 3 Maja.”
„Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości biskupi polscy zaproponowali papieżowi ustanowienie święta Maryi Królowej Polski w dniu 3 maja, tak podkreślić związek tego święta z pierwszą polską konstytucją uchwaloną 3 maja 1791 przez Sejm Czteroletni. Konstytucja wypełniła w swoich założeniach część ślubowań Jana Kazimierza – król zobowiązywał się uroczyście wziąć pod opiekę lud polski i zaprowadzić sprawiedliwość.”
[https://www.katowice.eu/edukacja/SiteAssets/dla-mieszkańca/ucz-się/miejski-bank-dobrych-praktyk/zagadnienia-dla-nauczycieli-szkół/religia/3%20maja%20-%20Święto%20NMP%20Królowej%20Polski.pdf]

Mszę świętą, ksiądz proboszcz Józef odprawił z radością i wprawą wieloletniego pasterza (od 40 lat proboszcz parafii w Kluczach pw. św. Elżbiety Węgierskiej) i chyba miał coś na dziś w planie, bo wyrobił się w trzydziestu minutach. Ale dla nas najważniejsze było to, że dostrzegł naszą „muszelkową” grupę i z jeszcze większym urokiem pozdrowił nas na zakończenie mszy świętej, życząc pięknej Drogi. Mieszkańcy Zimnej Wódki wychodząc z kościoła również podchodzili do nas, życząc nam DOBREJ DROGI i przekazując nam swoje intencje, które my, postanowiliśmy zanieść dzisiaj po opolskich ścieżkach, którymi dziś wędrowaliśmy.
Pierwszym i tak naprawdę jedynym miejscem przystankowym i posiłkowym była dla nas miejscowość UJAZD i znajdujące się w tej miejscowości ruiny Zamku biskupów Wrocławskich. Pozostałości tego ogromnego budynku robią ogromne wrażenie i jeśli kiedyś będziecie przejeżdżać przez Ujazd lub będziecie w pobliżu – zajrzyjcie koniecznie.
Tu można spotkać się bezpośrednio z kilkuset letnią historią ujazdowskiej miejscowości.
„Siedziba biskupa wrocławskiego obok osady Ujazd, powstała w połowie XII wieku. Ujazd po raz pierwszy wzmiankowany był w bulli papieża Hadriana IV z roku 1155. Bulla wymieniała posiadłości biskupstwa wrocławskiego na Śląsku. Wybudowany w XII wieku zamek miał początkowo formę czworobocznej wieży z przyporami w narożach (długość boku 8,5 m) i pełnił funkcję donżonu – baszta mieszkalna. Warownia była niewielkich rozmiarów. Zachodnia ściana wieży była zespolona z murem obwodowym zamykającym prostokąt o wymiarach 23×31,5 m. Mury obronne odpowiadały przebiegowi ścian późniejszego pałacu z końca XVI wieku. Przed murem obronnym były dwa rzędy drewnianych palisad, które koliście otaczały murowaną część warowni. Przed zewnętrzną palisadą znajdowała się fosa a we wschodniej części brama wjazdowa”

„Kres świetności zamku nadszedł w styczniu 1945 podczas zdobywania miasta przez Armię Czerwoną – w czasie walk oraz bezpośrednio po nich zarówno renesansowa rezydencja, jak i duża część miasta została spalona i zniszczona przez Armię Czerwoną. Z zamku pozostały do dnia dzisiejszego resztki ścian z fragmentami zdobień. W ostatnich latach zostały one zabezpieczone i odchwaszczone, wybudowano również drewniane schody i platformę widokową na poziomie piętra zamkowego.” [pl.wikipedia.org]
Kiedy wychodziliśmy rano na wędrówkę otrzymaliśmy na swoje telefony alert RCB o burzach i ulewnych deszczach, mogących występować na terenach, na których się znajdowaliśmy. Przygotowani byliśmy na te okoliczności zmienności przygody ale jak zawsze mieliśmy nadzieję, że nasz Patron z Matką Naturą wszystko tak poukłada, że nie spadnie na nas żadna kropla deszczu.
Po wizycie w ujazdowskim kościele św. Andrzeja Apostoła i po dawne śniadania, udaliśmy się w dalszą drogę, widząc szarzejące niebo nad nami i czując na sobie kilka kropel deszczyku. Nie zdążyliśmy przejść przez długość Rynku, gdy już na naszych postaciach i plecakach zagościły… peleryny przeciwdeszczowe. Pewnie każdy się uśmieje, gdy napiszemy, że ulewa trwała 3 minuty – nam też uśmiech nie schodził z twarzy.
Powietrze od razu stało się przyjemniejsze do oddychania a przecież peleryny, do końca wędrowania zdążą wyschnąć.
Na dziesiątym kilometrze dzisiejszej wędrówki podziękowaliśmy za opiekę św. Jakubowi i poszliśmy drogą w kierunku Kędzierzyna-Koźla a precyzyjniej ujmując w kierunku Sławięcic w których to znaleźliśmy – znakowany na czerwono – szlak Trzech Powstań Śląskich. Doprowadził on naszą czwórkę w bardzo wyjątkowe miejsce o którym już wiele razy słyszeliśmy a nigdy nie udało nam się tam dotrzeć.
Do dzisiaj…
„W 1940r Niemcy zaczęli tworzyć na terenie od Blachowni przez Kędzierzyn do Bierawy sieć około dwudziestu obozów- Blechhammer. Wszystko po to, by powstały strategiczne zakłady chemiczne i by utrzymano w nich produkcję.
Powstały więc:
– obozy dla jeńców wojennych w Blachowni i Kędzierzynie,
– obozy pracy przymusowej w Blachowni (ok. 18000robotników), Azotach (ok.10000 robotników)i Korzonku (ok.900 robotników),
– filia obozu koncentracyjnego Auschwitz- Birkenau w Sławięcicach
– obóz dla jeńców wojennych w Sławięcicach
– obóz dla więźniów politycznych Bahnhofslager.”

Także i w to miejsce zachęcamy byście się wybrali.
To miejsce porusza i jest dostępne dla każdego, bez względu z jakiego kierunku tu się dotrze. Tą straszną historię tego miejsca czuje się na każdym kroku ale żeby się z nią bliżej zapoznać wirtualnie, zajrzyjcie np. tu : https://sokoliszlak.cba.pl/?page_id=14539
Sobotnią przygodę wędrówkową zakończyliśmy na dworcu kolejowym w Sławięcicach a majówkową wyprawę … w Toszku, na kawie i cieście rabarbarowym w ogrodzie toszeckich Przyjaciół.
Czy możemy podsumować tegoroczną majówkę jednym słowem ?
PRZEPIĘKNA. ZASKAKUJĄCA. TOWARZYSKA.
Można sobie wybrać jedno lub spiąć w jedno, wszystkie trzy.
BUEN CAMINO !


😁🤗
😀😃