We wrześniu 2018 roku stanęliśmy na wrocławskim Rynku, dumni, ciesząc się z ukończonej, kilkudniowej wędrówki ze Skorogoszczy. Ale byliśmy wtedy prawie pewni – wrócimy tu. Wrócimy, by pójść Drogą VIA REGIA dalej, na zachód, jeśli tylko się uda to do niemieckiego Görlitz.
Osiem miesięcy minęło i znowu stanęliśmy na wrocławskim Rynku, w pobliżu historycznego, zabytkowego pręgierza. Ta budowla datowana jest na rok 1492, który jednoznacznie kojarzy się z odkryciem Ameryki przez Kolumba, Wydarzenie to, symbolicznie zamyka historyczną epokę średniowiecza. Nie czas dzisiaj na zwiedzanie zabytków Wrocławia. Co najwyżej, zakupiliśmy małego krasnala z serduszkiem, zapakowaliśmy go do plecaka i pozwoliliśmy nogom prowadzić się tam, gdzie oko dostrzeże i wypatrzy żółtej muszli jakubowej.

Dwie godziny spacerowania przez wrocławskie dzielnice i gdy dochodziliśmy do autostrady A8, po lewej stronie mieliśmy piękny widok. Wrocławski stadion który był świadkiem zmagań drużyn w piłce nożnej w ramach Mistrzostw Europy 2012 roku rozgrywanych w Polsce i na Ukrainie. Wybudowany i otwarty w roku 2011 stadion, do dzisiaj jest używany przez drużyny piłkarskie a na pewno stale jest ozdobą tej części Wrocławia.
Na piętnastym kilometrze naszej wędrówki znalazła się rzeka Bystrzyca, która swoimi zakolami poprowadziła nas z dzielnicy Marszowice do Parku Leśnickiego. Czuliśmy się – nie przymierzając – do przemieszczania się wzdłuż Czarnej Przemszy w okolicach Sosnowca. Przepiękne rejony i cisza, która czasami wołała i śpiewała z ptakami. Takich właśnie miejsc i wspomnień szuka się w czasie takich pielgrzymek.
Dziesięć kilometrów dalej, kiedy weszliśmy do miejscowości Żurawiniec, mogliśmy powiedzieć, że wyszliśmy na dobre z Wrocławia. Przed nami już na horyzoncie Wojnowice i wojnowicki Zamek. W 1210 roku zachowują się pierwsze wzmianki o tej wsi. Rozpoczęto też wtedy murowaną siedzibę rycerską, której pozostałości murów gotyckich zachowały się do dzisiaj w północnowschodnim narożniku zamku. Zamek na wodzie, jako jedna z nielicznych śląskich rezydencji ocalał bez uszczerbku w czasie działań wojennych, w czasie wojny trzydziestoletniej (w latach 1618-1648).
Po siedmiu godzinach przepięknego wędrowania dotarliśmy do celu, czyli do miejscowości Miękinia.
ps. dopowiedzieć należy w tym miejscu, że od poprzedniego dnia, zameldowaliśmy się w Legnicy, gdzie zabukowaliśmy sześć kolejnych noclegów. Na ulicy Parkowej znajduje się „Hotelik Parkowy” gdzie na drugim piętrze mieliśmy swoje „tymczasowe” lokum. Każdego dnia, dopóki nie opuścimy Legnicy, będziemy z niej rano wyjeżdżać w kierunku miejscowości z której chcemy zacząć odcinek i będziemy wracać po pokonaniu założonego etapu wędrowania. Na szczęście na Dworzec Kolejowy i z niego mieliśmy do pokonania dystans 700 metrów.


BUEN CAMINO