VIA REGIA 10 dzień … ZGORZELEC [PL] – GÖRLITZ [GER]

Ten dzień został zaplanowany chyba na początku roku. Plan brzmiał, że skoro uda nam się dojść do Zgorzelca, to warto by było zobaczyć również katedrę św. Jakuba w Görlitz.

Tak też uczyniliśmy. W czwartkowy poranek wsiedliśmy do busa który przerzucił nas z Lubania do Zgorzelca. Do tego samego miejsca z którego dzień wcześniej wyjechaliśmy PKS-em. Gdy wysiedliśmy udaliśmy się od razu do mostu granicznego (Mostu Staromiejskiego) na Nysie Łużyckiej. To właśnie w tym miejscu Zgorzelec jest podzielony na polski i niemiecki. Zaraz za mostem wita potężna budowla kościoła ewangelickiego Piotra i Pawła, kościół słynący ze strzelistych wież, miedzianego dachu oraz organów słonecznych. Jego budowa datowana jest na lata 1425 – 1497. Ale to nie on był celem naszego wędrowania.

Oznakowanie caminowe w tym miejscu prosi o pomoc, ale skoro jest się w obcym mieście a zwłaszcza w obcym państwie, trzeba sobie pomóc w inny sposób. Dzięki aplikacjom które mamy już w telefonach, mogliśmy otworzyć mapę i zerknąć gdzie się znajdujemy. Wśród pięknych, starych i kolorowych kamienic doszliśmy do ulicy Jacobstraβe. Tu odetchnęliśmy. Czuliśmy przez skórę, że ta ulica doprowadzi nas dokładnie do tego miejsca, gdzie zmierzaliśmy. I się nie myliliśmy.

Naszym oczom ukazała się wielka Katedra Rzymskokatolicka pw. św. Jakuba w Görlitz (ZOBACZ). Obeszliśmy świątynię dookoła i zobaczyliśmy niewielkie, otwarte drzwi. Weszliśmy nimi do środka. Ten widok zostanie w nas na zawsze.

Święty Jakub nawet zadbał o to, żebyśmy zostali uraczeni pieczątką z tego miejsca. Otóż kościelny (chyba) którego spotkaliśmy przed kościołem bez najmniejszego problemu zaprosił mnie do zakrystii, wbił pieczątki do naszych pielgrzymich paszportów … wsiadł do auta i odjechał. Nie spotkaliśmy już więcej tego człowieka. Więc czuliśmy w duszy, że mieliśmy ogromne szczęście.

W tym miejscu kończy się nasza przygoda z Drogą Królewską VIA REGIA na zachodniej stronie naszego kraju. Nie wiemy co przyniosą dalsze czasy, więc nie zaplanowaliśmy dalszego pielgrzymowania w tym rejonie.

ps. 1 … Piękna pogoda majowa sprawiła, że spędziliśmy w  Görlitz jeszcze kilka godzin, chodząc po mniej lub bardziej wąskich i starych uliczkach tegoż uroczego miasta. Na naszych licznikach stuknęło ponad 14 wydeptanych kilometrów, które liczył się li tylko od wyjścia z jakubowej katedry. Na dworcu kolejowym, w sklepie ekologicznym, wypiliśmy na zakończenie wycieczki pyszną kawę latte i zakupiliśmy kilka pysznych jabłek, które zjedliśmy po powrocie do Lubania. To były najpyszniejsze jabłka jakie jedliśmy na Drodze Królewskiej VIA REGIA.

ps. 2 … Obiecane podsumowanie pobytu w Lubaniu. Otóż, nocleg zarezerwowaliśmy u Pani Krystyny Golis. Miejsce mieszczące się w Lubaniu przy ulicy Spółdzielczej, to z pozoru tylko kamienica z bocznym wejściem, ale dla nas to było królestwo. Pokój a raczej apartament który nam zaproponowano sprawił, że mogliśmy się zrelaksować po powrocie z wypraw i wyspać się przed wyjściem dnia następnego. I jeszcze bonus – codziennie, przepyszne śniadanie sporządzane przez Gospodynią, ze świeżym pieczywem i bardzo pyszną jajecznicą. To miejsce pozostanie na zawsze w naszych ser duchach i polecać je będziemy każdemu pątnikowi, który przemierzał będzie jakubowy szlak i chciałby w Lubaniu odpocząć.

ps. 3 … Pamiątką, oprócz wszystkiego co pozostanie w naszych sercach i w naszej pamięci będzie maskotka, która otrzymała od nas imię Jakubka. Ona zawsze będzie przypominała nam pobyt w polsko-niemieckim Zgorzelcu, zwanym po drugiej stronie Nysy Łużyckiej – Görlitz.

Zostaw komentarz