VIA REGIA 3 dzień … RZESZÓW – BĘDZIEMYŚL

Dwudziestokilometrowy odcinek Drogi Królewskiej z Rzeszowa to również dobry prezent na Dzień Dziecka. Mimo, że razem mamy 100 lat, nadal momentami czujemy się dziećmi. Po wyjściu z rzeszowskiego dworca kolejowego udaliśmy się wprost na jedyną w swoim rodzaju (nie mamy wiedzy, czy jedyne w Polsce) rondo-kładkę dla pieszych, zbudowaną w latach 2011-2012. Kierując się znakami żółtej, jakubowej muszli doszliśmy do kościoła pw. Chrystusa Króla. Plan budowy świątyni powstał w roku 1924 z inicjatywy uczniów i nauczycieli Męskiego Seminarium Nauczycielskiego. Dwa lata później, ówczesny katecheta ks. Józef Jałowy (przy ulicy jego imienia stoi kościół) udał się do Rzymu do Papieża Piusa XI z prośbą o błogosławieństwo dla tego przedsięwzięcia. Zgodę takową otrzymał. Kościół został poświęcony 10 października 1937 roku.

Kilkanaście minut wędrówki dzieliło ten kościół i kościół pw. Błogosławionej Karoliny. Przy świątyni, w parku pełnym zieleni, stoi także pomnik błogosławionej Karoliny Kózkówny. O Patronce tego kościoła polecamy wpis na stronie parafii [ZOBACZ]. Kiedy minęliśmy Drogę S19 przeszliśmy przez dzielnicę Kielanówka do Bzianki. W tej miejscowości, przy znajomej ulicy Świętego Jakuba, podeszliśmy kilka metrów powyżej chodnika i przycupnęliśmy na dłuższą chwilę przy kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego.

Bzianka datowana jest na początek XIV wieku i należała do parafii Przybyszówka. Od XX wieku starano się o postawienie „samodzielnego punktu duszpasterskiego”. Starania te zakończyły się w 1977 roku, gdy mieszkańcy przystąpili do budowy tymczasowej kaplicy. Pięć lat później obok kaplicy stanął kościół, a kaplicę adoptowano na plebanię. W sierpniu 1988 roku biskup przemyski dokonał konsekracji zarówno kościoła jak i dzwonów. Radość przy śniadaniu mieliśmy większą, bo zastaliśmy księdza proboszcza, który z największą ochotą wstawił czajnik z wodą, aby zalać nam kubeczki zasypane kawą. Chwila rozmowy zawsze dodaje ochoty i skrzydeł na dalszą wędrówkę, więc z wielkim rogalem na twarzach i w sercach ruszyliśmy dalej.

Doszliśmy do granicy powiatu rzeszowskiego i granicy Sędziszowa Małopolskiego. Postanowiliśmy w tym miejscu podziękować świętemu Maksymilianowi i św. Jakubowi za opiekę nad nami i stromą ulicą zeszliśmy do miejscowości Będziemyśl, gdzie udało nam się jeszcze przed dojściem na dworzec kolejowy, zobaczyć kościółek św. Jacka.

Powrót do Bytomia w godzinach wieczornych dopiero wzmógł w nas potężne zmęczenie tym wspaniałym – w sumie – czterodniowym wyjazdem na podkarpackie tereny Drogi Królewskiej VIA REGIA…

Jeden komentarz

Dodaj komentarz