VIA REGIA 6 dzień … LEGNICA – ZŁOTORYJA

Poprzednie dni to była „bułka z masełkiem”, jeśli chodzi o pątnicze pielgrzymowanie. Nie musieliśmy całego dobytku ze sobą nosić, więc i wyprawy były lżejsze. Ale i to się – póki co – skończyło. Trzy kolejne dni pokażą, czy nadajemy się na pielgrzymów wędrowników, czy nie.

Skoro tylko wstał dzień, po wypiciu kawy i zjedzeniu dobrego śniadania, pożegnaliśmy nasz legnicki przybytek. Lokal przytulny, czysty i cichy to na pewno dobra rekomendacja dla miejsca hotelowego. Nie mieliśmy żadnych zarzutów do Hotelu Parkowego i nic nam nie przeszkadzało, żeby odpocząć po każdym, kolejnym dniu pełnym wrażeń i przebytych kilometrów.

Ale, jako się rzekło pożegnaliśmy Legnicę.

Przez Rynek, koło Parku Orląt Lwowskich, przez klimatyczny „rezerwat” Glinki dotarliśmy do wioski Smokowice a następnie do miejscowości Szymanowice. Tu musieliśmy troszkę pokombinować aby przejść bezpiecznie obok drogi ekspresowej S3 i nieopodal położonej autostrady A4. Szlak jakby się zatracił a i pewnie budowa obu nie-małych dróg spowodowały te zamieszania. Mając inne mapy w zasięgu telefonu daliśmy radę i po krótkiej przerwie, śniadaniowo-relaksacyjnej, dotarliśmy do Wilczyc.

Najstarsza nazwa wsi z roku ok. 1300 to Wilczicz. Później były : Wylcyz, Wilckschicz, Wilczicensis aż po rok 1890, gdy ostatecznie przyjęła się nazwa Wilczyce. Na terenie wsi stoi ogromny pomnik poświęcony 24 mieszkańcom tej wsi, poległym podczas pierwszej wojny światowej.

Po kolejnych dwóch kilometrach ukazał nam się piękny Pałac w Krotoszycach, zbudowany w roku 1600, prawdopodobnie przez Hansa Sebaldusa Heinricha, pełniąc pierwotnie funkcję zameczku obronnego z fosą. Po śmierci budowniczego, kolejni właściciele remontowali i przerabiali budowlę aż do roku 1686, gdy Florian Gottlob von Thielau nadał jej kształt neobarokowego pałacu. Świadczy o tym data zachowana na kartuszu herbowym nad wejściem do pałacu.

Kolejno : przez Rzymówkę, Wysocko i Kozów dotarliśmy do dzielnicy Złotoryi, Kopacz. Stoi tu kościół pw. Józefa Robotnika. Kościół rozpoczął swoją historię w roku 1995, kiedy to rozpoczęto jego budowę. Chyba do dzisiaj nie została poświęcona. Parafia erygowana została w roku 2007. Jest to najmłodsza parafia w Złotoryi.

Złotoryja położona jest na Pogórzu Kaczawskim, w dolinie Kaczawy oraz na otaczających ją wzgórzach w miejscu, gdzie rzeka wypływa na Równinę Chojnowską. Miasto to powitało nas pełnym, pięknym słońcem. Sporo atrakcji turystycznych z pewnością zachęca do zwiedzania ale oprócz starówki z zabytkowymi kamieniczkami, Muzeum Złota, Baszty Kowalskiej i murów obronnych pod nogami można było zaobserwować sporo metrów kwadratowych nowej, granitowej lub kamiennej nawierzchni. Sporo inwestycji i pewnie sporo wydanych funduszy sprawiło, że spacerowało się z przyjemnością po każdym metrze Rynku i bocznych uliczek.

Niestety, przyszliśmy trochę za wcześnie aby skorzystać z zarezerwowanego Szkolnego Schroniska Młodzieżowego więc udaliśmy się do pobliskiej Restauracji „Przy Miłej” gdzie coś zjedliśmy i doczekaliśmy do czasu, kiedy to mogliśmy wrócić do Schroniska i w przytulnym, dwuosobowym pokoju móc w końcu odpocząć.

To był – jak każdy do tej pory – przeciekawy dzień pełen pięknych wspomnień.

Zostaw komentarz