VIA REGIA 8 dzień … LWÓWEK ŚLĄSKI – LUBAŃ

Z okna pokojowego, gdzie spędziliśmy nocleg, mogliśmy prawie dotknąć ściany kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Kościół ten, zbudowany został w roku ok. 1300 przez Joannitów w miejscu, stojącego od XII wieku kościoła drewnianego. Murowany z kamienia ciosowego z masywną fasadą zwieńczoną dwoma wieżami. Jednymi ze skarbów tej świątyni są m.in. obraz „Koronacji Matki Boskiej” z 1771 roku i renesansowa chrzcielnica datowana na rok 1560.

Pierwszy postój wypadł w gminie Niwnice, gdzie najpierw zobaczyliśmy kościół św. Jadwigi. Filialny kościół wymieniony w dokumentach historycznych po raz pierwszy w roku 1305 szczyci się tym, że na murach kościelnych widnieją płyty nagrobne właścicieli wsi z XVI i XVII wieku a także krzyż pokutny z wyrytym wiosłem. Kawałek dalej, znajduje się Pomnik Zwycięstwa upamiętniający zwycięstwa nad faszyzmem osadników z Niwnic.

Po przejściu 15 kilometrów doszliśmy do Wolbromowa, gdzie minęliśmy kościół św. Jana Nepomucena wybudowany w XVI wieku. Następnie przez wieś Radostów (przegapiliśmy muszelkę, naklejoną na słupie a zasłoniętą przez liście drzewa i zdecydowaliśmy się na około kilometrowy powrót) dotarliśmy do gminy Uniegoszcz. Krystyna, opiekunka odcinka lubańskiego uczulała nas, żeby tego miejsca, tego kościoła za nic nie przegapić. Nie przegapiliśmy…

Po raz pierwszy, od kiedy wędrujemy drogami jakubowymi, na ścianie plebanii zobaczyliśmy wielką mapę z zaznaczonymi drogami św. Jakuba w Polsce. Dzięki niej, dowiedzieliśmy się, że stoimy w bardzo ciekawym miejscy. Otóż, w Uniegoszczy łączą się aż trzy szlaki jakubowe : Droga Królewska VIA REGIA, Wielkopolska a także Sudecka Droga św. Jakuba. Czy jest gdzieś w Polsce takie drugie miejsce? Tego jeszcze nie wiemy. Ale tu, mimo, że Pielgrzym jest mile i chętnie witany, nie zastaliśmy żadnej żywej duszy ani w kościele ani na plebanii. Mimo tego, że byliśmy tam prawie pół godziny nie udało nam się z nikim spotkać. Przykre, bo mieliśmy inne informacje na temat tego miejsca.

Nie czekając dłużej, postanowiliśmy udać się do centrum Lubania. Nie uszliśmy kilkuset metrów, gdy zaczepiła nas starsza Pani. Otóż, widząc Pielgrzymów postanowiła nas zawrócić do kościoła. Okazał się, że jest to Pani pracująca na plebanii, która pod nieobecność księdza poszła do pobliskiej Biedronki na zakupy. I tym sposobem, Tomasz Pielgrzym stał się pierwszym, który niósł zakupy na plebanię kościoła Narodzenia NMP w Uniegoszczy. Zostaliśmy zaproszeni na herbatkę, przegadaliśmy trochę o Camino, wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej i dopiero wtedy, na dobre, opuściliśmy to miejsce.

W Lubaniu, zgodnie z planem udaliśmy się do miejsca noclegowego, gdzie zostawiliśmy swoje plecaki, odświeżyliśmy się troszkę i przeszliśmy na drugą stronę ulicy, żeby spotkać się w Restauracji „Tęczowa” ze wspomnianą już wcześniej, Krystyną. Przemiłe i ciekawe spotkanie trwało by pewnie w nieskończoność, gdyby nie fakt, że po całym dniu wędrowania, czuliśmy spore zmęczenie.

Miejsce noclegowe w którym mieliśmy tym razem przyjemność się zatrzymać, wspomnimy i opiszemy na koniec naszego pobytu w Lubaniu.

Zostaw komentarz